W poniedziałek wieczorem premier Donald Tusk pogratulował Luli na platformie X jego już czwartego zwycięstwa w wyborach prezydenckich. Premier napisał, że blisko dwa miliony Brazylijczyków ma polskie korzenie, dlatego też - jak podkreślił - relacje Polski i Brazylii "to coś więcej niż partnerstwo".
"Z niecierpliwością czekam na nasze następne spotkanie" - dodał szef rządu.
Wygrana Luli z Bolsonaro
W niedzielę urzędujący prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva wygrał drugą turę wyborów prezydenckich i wywalczył reelekcję. Jego rywal, prawicowy senator Flavio Bolsonaro, nie uznał porażki i zapowiedział wniosek o unieważnienie wyniku wyborów.
Według danych Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) Lula zdobył niecałe 51,8 procent, a Bolsonaro - nieco ponad 48,2 procent ważnych głosów. Uprawnionych do głosowania było ponad 158 milionów obywateli, w tym prawie milion Brazylijczyków przebywających za granicą.
- To zwycięstwo zawdzięczam zbuntowanej młodzieży, która stanęła w obronie demokracji - powiedział Lula wkrótce po ogłoszeniu wyników. Podziękował również kobietom za ich mobilizację wyborczą.
Wybory w Brazylii uznano za jedne z najważniejszych na świecie w tym roku i kluczowe dla politycznej mapy regionu. Obaj kandydaci prezentowali bardzo odmienną wizję polityki gospodarczej, społecznej i zagranicznej. Lula proponował utrzymanie obecnej polityki państwa, w tym systemu zapomóg społecznych i wielostronnej współpracy międzynarodowej.
Bolsonaro zapowiadał twardą walkę z przestępczością, obniżanie podatków, cięcia budżetowe i reformy probiznesowe. Chciał też uwolnić z aresztu domowego swojego ojca, byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, skazanego na 27 lat pozbawienia wolności za próbę puczu.