TVN24 | Polska

Zerwane dachy, zalania, tysiące miejsc bez prądu. W Poznaniu strażacy wciąż dostają zgłoszenia

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
asty,
ads\mtom,
adso
Źródło:
PAP
Batorski: strażacy wyjeżdżali 2600 razyTVN24
wideo 2/9
TVN24Batorski: strażacy wyjeżdżali 2600 razy

Gwałtowne burze przechodziły we wtorek nad Polską. Skutki nawałnic - podtopienia, zalane drogi i samochody, przerwy w dostawach prądu - najbardziej odczuli mieszkańcy Poznania i okolicznych gmin. Strażacy jeszcze w środę rano dostają kolejne zgłoszenia. Burze nie oszczędziły również innych regionów Polski.

W Wielkopolsce ulewne deszcze powodowały podtopienia, zalane były odcinki dróg. W wielu miejscach woda unieruchomiła lub zalała samochody, uszkodziła nawierzchnię ulic i chodniki. Na skutek burz w Poznaniu w kulminacyjnym momencie pozbawionych energii elektrycznej było około siedmiu tysięcy odbiorców. Do wtorkowego wieczora wielkopolscy strażacy otrzymali 1700 zgłoszeń.

Dyżurny wielkopolskich strażaków powiedział w środę rano, że nadal trwa usuwanie skutków nawałnicy, a do straży pożarnej wciąż spływają zgłoszenia dotyczące między innymi podtopień.

Stacja opadowa Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej podała, że w Poznaniu spadło 60 litrów wody na metr kwadratowy. Jak podkreśliła synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, to nie jest duża ilość deszczu w czasie letniej burzy, a problemem jest niemożność odprowadzenia jej przez studzienki w mieście. Zaznaczyła, że jeśli doszło do takich zalań, to znaczy, że infrastruktura miejska nie spełnia wymogów.

Ponad 300 interwencji na Mazowszu

W związku z frontem burzowym we wtorek do godziny 23 mazowieccy strażacy interweniowali 319 razy. Nie odnotowano rannych - poinformował rzecznik prasowy mazowieckiej Państwowej Straży Pożarnej bryg. Karol Kierzkowski.

Spośród 319 interwencji strażaków na Mazowszu najwięcej - 80 - miało miejsce w powiecie wołomińskim, a 45 razy do zdarzeń strażacy wyjeżdżali w powiecie pułtuskim. Uszkodzeniu uległy 22 dachy budynków mieszkalnych i gospodarczych, z czego cztery zostały całkowicie zerwane. Najwięcej zgłoszeń o uszkodzeniu dachów odnotowano w powiecie przysuskim - dziewięć, w tym dwa poważne - podał Kierzkowski.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Z powodu przechodzącego nad Polską frontu burzowego bez prądu pozostało ponad 23 tysiące odbiorców, najwięcej na Mazowszu - poinformował we wtorek wieczorem Grzegorz Świszcz z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. "Skutki frontu burzowego - bez dostaw prądu pozostaje 23 134 odbiorców (najwięcej w woj.: mazowieckim - 15 856, łódzkim - 3773 i warmińsko-mazurskim - 1007). Naprawy trwają" - napisał na Twitterze Świszcz.

W środę rano brygadier Krzysztof Batorski, rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej, przekazał w TVN24, że od wtorku do środowego poranka strażacy "wyjeżdżali 2600 razy, a w samej Wielkopolsce ponad 1300 razy". 

Liczne interwencje w okolicach Krakowa

Do prawie 500 wzrosła liczba interwencji straży pożarnej w związku z gwałtowną nawałnicą, która we wtorek wieczorem przeszła nad Krakowem i Małopolską - podał wojewoda Łukasz Kmita. Najwięcej interwencji było w stolicy regionu. Nie odnotowano osób poszkodowanych.

Spośród 319 interwencji strażaków na Mazowszu najwięcej - 80 miało miejsce w powiecie wołomińskimTVN24

Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim połamanych gałęzi, drzew, zatkanych i niedrożnych przepustów, zalanych piwnic i garaży. Nie odnotowano osób poszkodowanych. Strażacy wypompowywali m.in. wodę z piwnic szpitala im. Żeromskiego w Krakowie. W Proszowicach wiatr zerwał fragment poszycia dachowego na budynku mieszkalnym.

W Krakowie gwałtowna burza spowodowała utrudnienia komunikacyjne. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne podało, że woda zalała m.in. przejazdy pod wiaduktami na ul. Prądnickiej i Łowińskiego, dolny poziom ronda Mogilskiego. Zalane torowiska uniemożliwiały przejazd tramwajom na pętli Nowy Bieżanów, al. Jana Pawła II przy ul. M. Dąbrowskiej, al. Solidarności przy ul. Struga.

Skutki ulewnych burz w KrakowieTVN24

IMGW odwołuje ostrzeżenie drugiego stopnia

Ostrzeżenia Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej dotyczą nadal powiatów ełckiego, giżyckiego, gołdapskiego, oleckiego, jeśli chodzi o burze z gradem i upały, w piskim mogą wystąpić burze z gradem, a w węgorzewskiego będzie upalnie - podało w nocy z wtorku na środę IMGW.

Instytut odwołał ostrzeżenie przed burzami z gradem dla powiatów bartoszyckiego, braniewskiego, działdowskiego, elbląskiego i Elbląga, iławskiego, kętrzyńskiego, lidzbarskiego, mrągowskiego, nidzickiego, nowomiejskiego, olsztyńskiego i miasta Olsztyna, ostródzkiego, szczycieńskiego i węgorzewskiego.

W pięciu powiatach, w których prognozowane są burze, będą im miejscami towarzyszyć opady deszczu do 30 mm, lokalnie do 40 mm oraz porywy wiatru do 90 km/h. Miejscami spadnie grad. Ostrzeżenie obowiązuje do godz. 6.00 rano.

Ostrzeżenie o upałach przewiduje, że temperatura maksymalna w dzień wyniesie od 29 do 31 st. Celsjusza, a minimalna w nocy od 17 do 19 st. C. Ostrzeżenie drugiego stopnia o upałach obowiązuje do godz. 20.00 w środę. Prawdopodobieństwo wystąpienia burz z gradem oceniono na 80 procent, a na 90 proc. dla upałów.

Autor:asty, ads\mtom, adso

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24