Andrzej Domański o nowej ministrze funduszy. "Optymalna osoba"
Podczas wspólnej uroczystości w Pałacu Prezydenckim zapowiedziano powołanie Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera oraz nominację dla nowej ministry funduszy i polityki regionalnej. Funkcję tę ma objąć dotychczasowa ambasador Polski przy Unii Europejskiej Agnieszka Bartol.
Domański w rozmowie z Moniką Olejnik podkreślił, że doświadczenie dyplomatyczne Bartol będzie szczególnie istotne podczas negocjacji dotyczących kolejnego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej.
- Bardzo się cieszę z tego, że pani ambasador Bartol obejmie tę bardzo istotną, bardzo ważną funkcję dla Polski, dla polskiej gospodarki, w tak ważnym momencie. Przecież w tej chwili negocjujemy budżet unijny na kolejną perspektywę - mówił.
Jak zaznaczył, w nadchodzących latach zmieni się sposób podziału unijnych środków, dlatego na czele resortu powinna stanąć osoba dobrze znająca mechanizmy funkcjonowania UE.
Zapytany, czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie poradziłaby sobie z negocjacjami, odpowiedział, że Bartol ma "zdecydowanie większe doświadczenie" i jest "optymalną osobą" na to stanowisko.
Domański: Myślę, że wiele osób w rządzie odetchnęło
Monika Olejnik zapytała Domańskiego, czy on i premier Donald Tusk poczuli ulgę, gdy dowiedzieli się o decyzji Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu z rządu.
- Nie wiem, czy premier odetchnął, natomiast myślę, że wiele osób w rządzie odetchnęło - odpowiedział minister.
Domański odniósł się również do wypowiedzi byłej ministry dotyczących jej współpracy z szefem rządu.
- Ja się cieszę, że skoro pani minister Pełczyńskiej-Nałęcz było tak źle, skoro tak, jak teraz słyszymy, źle jej się współpracowało z premierem, to że już się nie męczy i że może kontynuować inne wyzwania zawodowe -powiedział.
Przypomniał przy tym, że Pełczyńska-Nałęcz nie pełni już funkcji ministerialnej, nie jest posłanką ani przewodniczącą Polski 2050, a także nie należy już do tego ugrupowania.
Domański o współpracy z byłą ministrą
Pytany, czy Pełczyńska-Nałęcz utrudniała pracę rządu, Domański nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. Przyznał jednak, że między członkami gabinetu dochodziło do sporów dotyczących zgłaszanych przez nią propozycji.
- Pani minister Pełczyńska-Nałęcz różne pomysły przedstawiała, dotyczące też często obszarów wychodzących poza jej kompetencje jako ministra funduszy. Z częścią się zgadzaliśmy, z częścią spieraliśmy. To nie jest żadna tajemnica - mówił.
- Odeszła w takim stylu, jaki wybrała. Jej droga, jej wybór. Taka jest polityka - dodał.
Nawrocki krytykuje ministra finansów. Domański odpowiada
W rozmowie poruszono także kwestię krytycznych wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego pod adresem ministra finansów. Monika Olejnik przypomniała, że prezydent określił Domańskiego jako najgorszego ministra finansów.
- Pan prezydent formułuje takie zdania, takie wnioski, a fakty są takie, że polska gospodarka to dziś najszybciej rosnąca gospodarka w Europie, że mamy jedną z najniższych stóp bezrobocia, udało nam się zmiażdżyć lukę VAT, która za rządów PiS sięgała 15 procent, i że idziemy z kolejnymi projektami podatkowymi dobrymi dla Polaków - odpowiedział Domański.
Minister przekonywał, że kondycję polskiej gospodarki należy oceniać przez pryzmat tempa wzrostu gospodarczego, sytuacji na rynku pracy oraz działań podejmowanych w obszarze podatków.
Domański: To nie prezydent ocenia, kto jest sędzią, a kto nie jest
Andrzej Domański odniósł się również do dyskusji wokół Macieja Berka jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Monika Olejnik powiedziała, że prezydent skierował we wtorek pismo do TK, w którym zakwestionował status Berka, wskazując, że nie złożył on ślubowania przed głową państwa.
- To nie pan prezydent ocenia, kto jest sędzią, a kto sędzią nie jest. W mojej ocenie pan sędzia Berek wypełnił wszystkie wymogi formalne, złożył to ślubowanie, został wybrany przez odpowiednie organy, w tym wypadku przez Sejm, więc tutaj trudno debatować - stwierdził minister finansów.
Olejnik zwróciła uwagę, że prezes Trybunału Konstytucyjnego oczekiwał stanowiska prezydenta w tej sprawie, a otrzymane pismo może pogłębić spór o możliwość wykonywania obowiązków przez sędziów, od których Nawrocki nie odebrał ślubowania.
- Jeszcze raz powtórzę, to nie prezydent ocenia, kto jest sędzią, a kto nie jest. Mamy procedurę. Ta procedura została wypełniona i pan Maciej Berek jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił Domański.
Zapytany, w jaki sposób Berek miałby rozpocząć pracę w TK, skoro prezydent kwestionuje jego status, a prezes Trybunału nie dopuszcza go do wykonywania obowiązków, minister odpowiedział:
- Prezes TK powinien przestrzegać prawa i umożliwić wszystkim sędziom wykonywanie swoich obowiązków. Mam nadzieję, że to jest jasne, powinno być jasne.