Prokuratura ma dowody, argumenty, ale przedstawi je sądowi, który zdecyduje, czy rzeczywiście taki środek jest konieczny, czy należy zastosować inne środki - mówił Waldemar Żurek kilkadziesiąt minut po złożeniu przez prokuraturę wniosku o tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Jak zaznaczył, "każdy w Polsce musi odpowiadać tak samo, czy się nazywa Kowalski, czy Ziobro". Minister sprawiedliwości zwrócił uwagę, że "były minister nie chce współpracować z polskimi organami wymiaru sprawiedliwości, więc on sam daje argumenty do tego, żeby prokuratorzy składali takie wnioski". Przyznał, że "zachowanie Węgier jest bardzo smutne dla Polski, bo zawsze mieliśmy bardzo dobre relacje z Węgrami, ale od jakiegoś czasu buduje się w tym państwie oligarchia". - To przez Węgry Polska nie otrzymuje środków za sprzęt wojenny dostarczony Ukrainie - dodał. Żurek przypomniał, że "wiosną na Węgrzech odbędą się wybory i zobaczymy, bo władze prodemokratyczne będą miały zupełnie inną politykę niż Orban". - Ziobro musi brać to pod uwagę, że może przyjść taki moment, kiedy będzie musiał opuścić Węgry - podkreślił. Pytany o blokowanie nominacji sędziowskich przez Karola Nawrockiego, odpowiedział, iż ma wrażenie, że "otoczenie polityczne prezydenta i on sam chce iść na zwarcie z rządem". - Dzisiaj prezydent bierze pełną odpowiedzialność za ten kryzys. On jest dramatyczny - powiedział.