Nocne spotkanie posłów PiS z Hołownią. - Uczestnicy spotkania byli wściekli, gdy dowiedzieli się, że dziennikarze o nim wiedzą. Nikt nie chciał, żeby dziennikarze się dowiedzieli - ujawnił w "Loży prasowej" w TVN24 Bartosz Węglarczyk z Onetu. - W Polsce 2050 jest absolutne zamieszanie po tym nocnym spotkaniu. Nikt o nim nie wiedział. Moim zdaniem pani Pełczyńska to jedyna osoba, która wiedziała. Zobaczymy, co się teraz z Polską 2050 stanie, czy czasem nie zaczną tam uciekać, uważając Hołownię za zdrajcę - dodawał. Sławomir Sierakowski z "Krytyki Politycznej" uważa, że z nocnego spotkania nie tylko musi się tłumaczyć marszałek Sejmu, ale będzie również musiał Donald Tusk. Zdaniem Beaty Lubeckiej z Radia ZET nie ma niczego złego w spotkaniach polityków, jednak można je organizować w dzień, w służbowych pomieszczeniach. Michał Płociński z "Rzeczpospolitej" tłumaczył, że awansowanie Cenckiewicza na szefa BBN u Karola Nawrockiego to pomysł polityczny "budowy troszeczkę niezależnego ośrodka prezydenckiego, który ma łączyć PiS i Konfederację". - Myślę, że będziemy mieli bardzo dużo nominacji, które będą łączyły te środowiska. Słyszmy z Konfederacji, że na poważnie z nimi się rozmawia, jeśli chodzi o stanowiska w Pałacu Prezydenckim - dodawał.