Prezydent Karol Nawrocki zawetował kolejne ustawy, w tym nowelizację umożliwiającą blokowanie nielegalnych treści w internecie. - Nawrocki nie będzie miał problemu z żadną prorosyjską treścią w internecie, dlatego że prorosyjskimi treściami w internecie albo ich autorami, on wygrał wybory - stwierdził Sławomir Sierakowski ("Krytyka Polityczna"). - Ta fala dezinformacji w tej chwili to jest wiatr w żagle skrajnej prawicy. Nawrocki nie będzie podcinał sobie gałęzi, na której on i jego polityczni sojusznicy siedzą - ocenił Bartosz Wieliński ("GW"). - To jest absolutny ukłon prezydenta Nawrockiego w stosunku do Donalda Trumpa, jego administracji i do Big Techów - mówiła Magdalena Rigamonti (Onet.pl) Marek Ostrowski ("Polityka") zwrócił uwagę, że prezydent w uzasadnieniu do swojego weta powołał się na książkę "Rok 1984" George’a Orwella. - Wygląda na to, że prezydent w ogóle nie rozumie, o czym ta ważna książka jest. Ona jest przeciwko totalitaryzmowi, przeciwko dyktaturze, więc tego rodzaju rozumienie wolności słowa, które sprzyjają dyktaturze, to jest jakieś pomieszanie z pomyleniem - podkreślił.