Elon Musk roztacza wizję kolejnej kosmicznej rewolucji, zapowiadając umieszczenie na orbicie miliona satelitów, które mają pełnić funkcję centrów danych dla sztucznej inteligencji. Choć miliarder obiecuje darmową energię ze Słońca i chłodzenie próżnią, eksperci nie kryją sceptycyzmu co do realności tych planów. - To czysta kalkulacja na wyciągnięcie pieniędzy z rynku - ocenia wprost Krzysztof Kurdyła w najnowszym odcinku "Kijka w kosmosie". Popularyzator nauki z Fundacji Nauka To Lubię studzi entuzjazm właściciela SpaceX, punktując inżynieryjne luki w wizji miliardera. Ekspert tłumaczy, że wbrew potocznym wyobrażeniom, kosmiczna próżnia jest doskonałym izolatorem termicznym. To sprawia, że odprowadzanie ciepła z potężnych procesorów sztucznej inteligencji staje się na orbicie technologicznym koszmarem, a nie zapowiadanym ułatwieniem. W drugiej części programu o tym, jak czujniki sejsmiczne mogą pomóc wskazywać miejsca, w które w niekontrolowany sposób spadają stare statki kosmiczne czy rakiety. A na koniec odcinka o przesunięciu startu misji Artemis II.