O naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony dyskutowali goście "Kawy na ławę" w TVN24. - Posiadamy informacje, że dwadzieścia jeden dronów przekroczyło granicę, ale może być tak, że część z nich zawróciła - mówił Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta. - To była skuteczną odpowiedź, decyzję w tym zakresie podejmują kompetentni wojskowi, a nie politycy - powiedział Borys Budka (KO). Według Aleksandry Leo (Polska 2050) "państwo zdało egzamin". - Jak widać, system zawiódł, jeśli dopiero po kilku godzinach odnoszą się do tego najważniejsze osoby w państwie - skomentował Łukasz Schreiber (PiS). - To wotum nieufności wobec stanu gotowości polskich sił zbrojnych do znalezienia się w warunkach wojennych - stwierdził Michał Wawer (Konfederacja). - Mam apel do wszystkich, którzy próbują się wybić, podważając zaufanie do polskiego państwa - odpowiedział mu Krzysztof Śmiszek (Lewica). - Polskie państwo działa, ma sojusze, dostało wsparcie natychmiast po tym, jak ruskie drony wleciały do Polski - mówił. - Chciałbym, żebyśmy jako niewojskowi nie wypowiadali się na temat kwestii, na których się nie znamy - powiedział Śmiszek. - Bardzo dobrze byłoby, gdybyśmy nie wpisywali w oczekiwania ruskiej dezinformacji i nie byli pożytecznymi idiotami Putina - dodał.