Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o SAFE. - Nie ma kohabitacji pomiędzy dwoma najważniejszymi ośrodkami władzy. Polityka w ostatnich latach staje się coraz bardziej cyniczna. Kalkulacja polityczna to jest nieszczęście wszystkich polityków - ubolewał Jerzy Wenderlich (były wicemarszałek Sejmu, Akademia Sztuki Wojennej) w programie "Dwie strony" w TVN24. Dodał, że "w stosunku prezydenta i PiS do SAFE chodzi o zaznaczenie sceptycyzmu wobec Unii Europejskiej i opozycyjności wobec polityki zagranicznej rządu". - To nie jest tylko odwrócenie się plecami do SAFE, to jest zaznaczenie swojej antyeuropejskości - podkreślił Wenderlich i zaznaczył, że takie pozycjonowanie się PiS na scenie politycznej jest reakcją na rosnące sondażowe notowania skrajnej prawicy. - W PiS trzymają się antyeuropejskości i liczą, że odbiją część elektoratu obu Konfederacji - argumentował. - PiS ma wkład w dołączenie Polski do Zachodu. Dziś wyrzeka się współojcostwa - ocenił. Jerzy Wenderlich wspominał również czasy, gdy w Sejmie po burzliwych debatach, "gdy gasły światła rampy", posłowie spotykali się towarzysko i rozmawiali, a dzięki tym zakulisowym kontaktom nawet zajadli polityczni wrogowie potrafili w kluczowych dla państwa sprawach mówić jednym głosem. Dziś to już przeszłość - ocenił gość Tomasza Terlikowskiego. - Przyjazne tony to byłby koniec wojny. Czym politycy by wtedy żyli? - pytał retorycznie.