Program SAFE jest niesprawdzony, warunkowy i nieznany nawet posłom, którzy głosowali w jego sprawie - przekonywał w programie "#BezKitu" poseł Bartłomiej Pejo z Konfederacji. Jak argumentował, posłowie mieli tylko 48 godzin na zapoznanie się z warunkami programu, a decyzja o przystąpieniu do niego zapadła na szczeblu rządowym de facto jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. Poseł podkreślał przy tym, że Konfederacja zawsze popierała inicjatywy mające na celu wzmocnienie polskiej armii. - Nie rozumiem krytyki programu SAFE, zwłaszcza obaw o suwerenność - ripostował europoseł Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej, argumentując, że znany z suwerennościowej retoryki premier Węgier Viktor Orban przystąpił do SAFE, wnioskując w imieniu swojego kraju o 16 miliardów euro. Poproszony przez Radomira Wita o próbę przekonania swojego adwersarza z Konfederacji, że przystąpienie do SAFE jest słuszną decyzją, Szczerba zwrócił uwagę na ryzyko rosyjskiej inwazji na kolejny kraj Europy Środkowej, wobec czego konieczne są znaczące inwestycje celem uszczelnienia dziur w polskim systemie obronnym oraz zbudowanie przemysłu obronnego na miarę XXI wieku. Bartłomiej Pejo zgodził się z argumentami europosła KO, utrzymywał jednak, że przed głosowaniem nie przedstawiono posłom szczegółów określonego przez Sztab Generalny Wojska Polskiego zapotrzebowania na konkretne rodzaje uzbrojenia czy nowe technologie, jakich zakup miałby być sfinansowany z pożyczki udzielonej Polsce w ramach SAFE.