Jak przekazała w rozmowie z tvn24.pl starszy posterunkowy Magdalena Hrynkiewicz, na razie nic nie wskazuje na to, żeby balon był użyty w innych celach niż meteorologiczne. W przeciwieństwie do wielu podobnych zdarzeń w ostatnich tygodniach, w pobliżu nie znaleziono żadnej paczki z kontrabandą.
- Obiekt zatrzymał się na ogrodzeniu jednej z posesji. Wyjaśniamy, skąd się wziął i czy było to działanie intencjonalne - przekazuje policjantka.
Jako pierwsi o zdarzeniu poinformowali dziennikarze portalu Salon24, którzy przekazali, że balon nadleciał znad Białorusi.
Lawinowy wzrost incydentów
Pod koniec ubiegłego roku na portalu tvn24.pl regularnie informowaliśmy o balonach meteorologicznych, do których przemytnicy doczepiają kontrabandę, najczęściej papierosy.
Major Katarzyna Zdanowicz z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej podkreślała, że tylko na terenie jednego województwa zdarza się, iż nad granicą przelatuje kilkanaście balonów.
- Wynika to z tego, że przemytnicy szukają nowych sposobów na przemyt nielegalnych towarów, takich jak papierosy z Białorusi do Polski. Jest to spowodowane utrudnieniami w przemycie przez zieloną granicę oraz zamknięciem większości przejść granicznych w Podlaskim Oddziale Straży Granicznej. Balony stały się nowym elementem i sposobem przemycania papierosów, a ich liczba bardzo wyraźnie wzrosła w 2025 roku. Przed kryzysem na granicy i wojnie na Ukrainie ta metoda działania niemal nie była używana przez przemytników - opowiadała major Zdanowicz.
Nad granicą
Major Zdanowicz zaznaczała, że procedura działania sprawców wygląda następująco: balon jest puszczany z nadajnikiem, a osoby po polskiej stronie, które mają odebrać paczki, wiedzą, gdzie te pakunki spadają.
- Kiedy wieje wiatr wschodni, czyli w kierunku zachodu, takich zdarzeń przybywa. Pojawienie się takiego wiatru jest sygnałem alarmowym dla funkcjonariuszy - podkreślała rozmówczyni tvn24.pl.
Autorka/Autor: bż/tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock