Do nietypowej sytuacji doszło po drugim strzelaniu Norwega Tarjei Boe. Wicelider Pucharu Świata spudłował jeden strzał, ale nie wbiegł na obowiązkową karną rundę. Dopiero po chwili zorientował się w sytuacji i zawrócił na trasie, żeby przebiec dodatkową rundę. Ten manewr kosztował go ponad minutę straty, ale uniknął dzięki niemu 2-minutowej kary, którą w przypadku nieprzebiegnięcia karnej rundy nałożyliby na niego sędziowie.