Łukasz R. vel Dariusz P., pseudonim Rataj jest oskarżony o dwukrotne podżeganie do zabójstwa Ireneusza J. pseudonim Gruby Irek, jednej z czołowych postaci łódzkiego świata przestępczego lat 90. ubiegłego wieku, a także o handel narkotykami i wymuszenia rozbójnicze. Nazwany został przez media londyńskim "królem whisky". Po ucieczce z Polski osiedlił się bowiem w Londynie i żyjąc w ukryciu przez 20 lat prowadził destylarnię.
Wyłączona jawność
Na złożony jeszcze przed rozpoczęciem procesu wniosek adwokata Krzysztofa Wąsowskiego, obrońcy Łukasza R. sędzia Dorota Siewierska zdecydowała o wyłączenie jawności rozprawy w całości. Uzasadniła to ważnym interesem oskarżonego i jego rodziny.
- Istnieje niebezpieczeństwo, że w razie prowadzenia procesu w sposób jawny, doszłoby do zagrożenia dla życia i zdrowia oskarżonego i członków jego rodziny - powiedziała sędzia Dorota Siewierska.
Wniosek adwokata poparł też prowadzący śledztwo prokurator Jerzy Zubrzycki z łódzkiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej. W akcie oskarżenia prokurator zaznaczył, że Łukasz R. w śledztwie "twierdził, że został pomówiony przez osoby, które groziły mu śmiercią, zorganizowano na niego zamach, a jego rodziców w Łodzi nachodzili ludzie ze świata przestępczego".
Podżegał do dokonania zabójstwa "Grubego Irka"
Z przygotowanego przez prokuratora Zubrzyckiego aktu oskarżenia wynika, że Łukasz R. w 1997 roku, działając w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym w porozumieniu z Krzysztofem J. pseudonim Jędrzej dwukrotnie podżegał do dokonania zabójstwa "Grubego Irka".
Ireneusz J. był uznawany za jednego z bossów łódzkiego świata przestępczego w latach 90. ubiegłego wieku. Uzurpował sobie prawo do inkasowania należności od działania grup przestępczych na terenie Łodzi, m.in. od złodziei samochodów, ale też żądania udziałów w zyskach z działalności Marka B. pseudonim Rudy, który specjalizował się w oszustwach (m.in. na VAT) i w wyłudzaniu towarów.
Łukasz R. miał dwukrotnie współuczestniczyć w organizacji zabójstwa „Grubego Irka”. Według prokuratury "Rataj" dostarczył karabin AK47 Kałasznikow wykonawcom zlecenia, którymi mieli być Ukrainiec Paweł J. vel. Brit, pseudonim Pasza, a za drugim razem Polak - Andrzej K., pseudonim Broda.
W obu przypadkach zamach się nie udał. We wrześniu 1997 roku przed łódzkim klubem "Dagor" Paweł J. (pojawiał się także z imieniem Aleksander) zrezygnował z wykonania zlecenia, bo jego cel wyszedł ze znajdującej się w budynku siłowni w towarzystwie kilku osób i - jak to opisał prokurator w akcie oskarżenia - "powiedział, że odstąpił od ustalonego planu, bo musiałby zabić ich wszystkich".
W drugim przypadku wykonawcą miał być "Broda", a na miejsce zamachu wybrano cmentarz w Łodzi, gdzie 1 listopada "Gruby Irek" miał odwiedzić groby bliskich. Do zamachu i tym razem nie doszło, bo wykonawca zlecenia z powodu tłoku na cmentarzu obawiał się zranienia innych osób, ale też zatrzymania przez świadków po oddaniu strzałów.
"Gruby Irek" zginął przed pizzerią w Zgierzu w Wigilię 1997 roku zastrzelony przez "Paszę", który ze strychu kamienicy w Zgierzu trafił go z karabinu snajperskiego. Broń miała zostać później zatopiona w Zalewie Jeziorsko. Sam "Pasza" został dwa lata później zwabiony do lasu pod pretekstem kolejnego zlecenia i tam zamordowany.
Handel narkotykami
Łukasz R., poza zarzutami zlecenia zabójstwa Ireneusza J. jest oskarżony o handel narkotykami, czego - jak opisuje prokurator w akcie oskarżenia, miał dopuszczać się także podczas pobytu w aresztach śledczych i zakładach karnych. Oskarżenie obejmuje też wymuszenia rozbójnicze, między innymi o przejęcie transportu perfum o wartości 150 tysięcy złotych.
Dodatkowo oskarżony usłyszał zarzuty wprowadzenia w błąd wojewody łódzkiego oraz poświadczenia nieprawdy przed konsulem RP w Londynie i wyłudzenia paszportów na nazwisko Dariusza P., pod którym ukrywał się w Anglii.
Przed rozpoczęciem procesu prokurator powiedział, że Łukasz R. przyznał się w śledztwie do zarzucanych mu przestępstw i złożył obszerne wyjaśnienia, a jego obrońca złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Dodał, że sprzeciwia się proponowanej przez obrońcę karze pozbawienia wolności w zawieszeniu i będzie domagał się bezwzględnej kary więzienia.
Autorka/Autor: pk/gp
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock