Samobójstwo w ekskluzywnym apartamencie

"Orfeusz i Eurydyka" w Teatrze Wielkim
"Orfeusz i Eurydyka" w Teatrze Wielkim
Źródło: e-teatr.tv, Szot odc. 24

Dwoje ludzi wprowadza się do nowego apartamentu, mają być szczęśliwi. Jeszcze nie są do końca rozpakowani, gdzieś leżą pudła, na sprzętach jest folia. I nagle kobieta popełnia samobójstwo - tak o swoim najnowszym przedstawieniu mówi Mariusz Treliński. Ekipa e-teatr.tv przyjrzała się realizacji opery "Orfeusz i Eurydyka" w Teatrze Wielkim.

Moja opowieść jest historią o śmierci, rozstaniu i pustce, którą zostawia po sobie osoba, odchodząc od nas; o poczuciu, że po śmierci bliskiej nam osoby ciągle mamy poczucie, że ona jest obok, w naszym mieszkaniu
Plakat "Orfeusza i Eurydyki" w reżyserii Mariusza Trelińskiego
Plakat "Orfeusza i Eurydyki" w reżyserii Mariusza Trelińskiego

Operowa współczesność

Treliński umieścił akcję opery w czasach współczesnych. Eurydyka popełnia samobójstwo w ich ekskluzywnym apartamentowcu, mityczny Hades jest piekłem, które - jak mówił reżyser podczas wtorkowej konferencji prasowej - "każdy z nas nosi w sobie".

- Wszystkie mity opowiadają o naszych stanach ducha - uważa Treliński. Dlatego - jak tłumaczył - w "Orfeuszu i Eurydyce" chciał pokazać konkretny moment, w którym mit się realizuje. - Moja opowieść jest historią o śmierci, rozstaniu i pustce, którą zostawia po sobie osoba, odchodząc od nas; o poczuciu, że po śmierci bliskiej nam osoby ciągle mamy poczucie, że ona jest obok, w naszym mieszkaniu, że istnieją niedokończone pomiędzy nami sprawy, rozmowy. Wiemy, że ta osoba odeszła - byliśmy przecież na pogrzebie, wszyscy nam współczuli, ale my się jeszcze z tą osobą nie rozstaliśmy - opowiadał reżyser.

Treliński podkreślił, że spektakl ten stał się dla niego "wzorem jak należy reżyserować operę". "Jest bardzo ascetyczny, spokojny, minimalistyczny. Na pierwszym planie są kreacje aktorskie, wokalne, a tzw. efekty są potraktowane marginalnie" - mówił Treliński.

Realizacja planów

Czy wszystko to udało się zrealizować? Pytani przez ekipę Szota e-teatr.tv krytycy mają mieszane uczucia, choć bardzo wysoko cenią możliwości reżysera. - Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że to jest zupełnie inny spektakl Mariusza Trelińskiego od tego, co wcześniej proponował. Nie wiem, czy warto było się tak radykalnie zmieniać – mówi Jacek Marczyński, krytyk muzyczny.

- Siłą, dla mnie, spektakli Trelińskiego, była ich ogromna wizyjność, nawet takie rozbuchanie inscenizacyjne, bardzo efektowne, czasami piękne. Po drugie jednak pewna poetycka umowność. Tutaj Treliński świadomie rezygnuje z umowności, zastępując ją takim małym, codziennym, współczesnym realizmem – dodaje.

Choć i tak ta opera jest zjawiskiem wartym zobaczenia. - Wydaje mi się, że współczesna opera, nowa opera w Polsce dopiero czeka na swój czas. Mariusz Treliński jest takim skowronkiem, zwiastunem tego, co mam nadzieję, tutaj nastąpi - dodaje Ewa Szczecińska, krytyczka muzyczna.

"Orfeusz i Eurydyka" premiera 23 maja 2009 Teatr Wielki w Warszawie. Mariusz Treliński (ur. 28 marca 1962 w Warszawie) to jeden z najbardziej znany na świecie polski reżyser operowy. W 2001 Treliński otrzymał Paszport Polityki. Jest dyrektorem artystycznym Teatru Wielkiego.

---

SZOT – czyli Szybko o teatrze – jest projektem e-teatru.pl, wortalu poświęconego polskiemu teatrowi Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego.

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: