Uszkodziła dwie stacje paliw i kilka aut, uciekała przed policją. Zarzuty i areszt dla 59-latki
Do pierwszego zdarzenia doszło w sobotę około godziny 7 na stacji paliw w Nowym Targu. Jak wyjaśniła podinsp. Katarzyna Cisło, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, na stacji benzynowej był akurat radiowóz. Jego załoga oczekiwała na kolejną interwencję. W pewnym momencie do funkcjonariuszy podszedł mężczyzna, który poinformował, że kierująca z zaparkowanego samochodu marki Land Rover wyrzuciła śmieci na chodnik.
- Policjanci podjęli interwencję, podeszli do kobiety i pouczyli ją. Została wylegitymowana, sprawdzono jej trzeźwość - wyjaśniła rzeczniczka. Po zakończeniu interwencji funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie i odjechali ze stacji. Kobieta pozostała na miejscu.
Około godzinę później policja otrzymała kolejną informację dotyczącą kierującej. Tym razem miała uderzać w zaparkowane pojazdy.
Na nagraniu, do którego dotarł "Tygodnik Podhalański", widać, jak kobieta krąży samochodem terenowym między dystrybutorami, uderzając w kolejne pojazdy. Po chwili kieruje auto w stronę budynku stacji i taranuje drzwi wejściowe do sklepu.
Ranny mężczyzna
Po incydencie odjechała w kierunku Białki Tatrzańskiej. Na kolejnej stacji paliw uszkodziła następne samochody i wejście do budynku. Gdy jeden z mężczyzn próbował zwrócić jej uwagę, staranowała również jego pojazd. Mężczyzna doznał obrażeń i został przewieziony do szpitala.
- Policjanci z powiatów nowotarskiego i tatrzańskiego skoordynowali działania, organizując blokady. Do poszukiwań przygotowano także policyjny śmigłowiec, jednak ostatecznie wystarczyły patrole naziemne - przekazała podinsp. Cisło.
Jechała przez Krupówki
Jak dodała funkcjonariuszka, po incydencie na drugiej stacji, kobietę widziano także na Krupówkach w Zakopanem, gdzie przejechała wśród przechodniów (obowiązuje tam zakaz ruchu pojazdów).
Następnie ruszyła w kierunku Kościeliska.
Finał pościgu
Około godziny 11.10 funkcjonariusze zauważyli poszukiwany samochód i ruszyli za nim. Pościg zakończył się w Podczerwonem koło Czarnego Dunajca, 36 kilometrów od stacji paliw w Białce Tatrzańskiej.
Kobieta uderzyła w radiowóz, a następnie zatrzymała się na płocie pobliskiej posesji. Tam została zatrzymana przez policjantów.
Zarzuty i areszt
Kobieta, mieszkanka Warszawy, usłyszała zarzuty dotyczące sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz niepodporządkowania się poleceniu zatrzymania pojazdu i ucieczki policji. Została zatrzymana po pościgu. W trakcie wydarzeń przypadkowy kierowca doznał obrażeń i został przewieziony do szpitala.
- Kobieta nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i złożyła wyjaśnienia. Z uwagi na zachowanie kobiety zarówno podczas zdarzeń, jak i czynności procesowych pojawiły się wątpliwości co do jej stanu psychicznego. W związku z tym konieczne jest powołanie biegłych psychiatrów - przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu prokurator Justyna Rataj-Mykietyn.
Sąd Rejonowy w Nowym Targu na wniosek prokuratora aresztował 59-letnią kobietę.