Służby wezwał na miejsce jeden z mieszkańców, którego zaniepokoiły krzyki dobiegające z okolicy ulicy Stanisława Mierzwy.
Zatrzymano dziewięć osób
- Na miejsce przybyła załoga pogotowia ratunkowego, która zabrała tego mężczyznę do karetki. Niestety nie udało się uratować życia 36-latka - poinformowała Iwona Szelichiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Na miejsce również zostali wyzwani policjanci, którzy zajęli się gromadzeniem materiału dowodowego. Doszło do pierwszych zatrzymań. - Policjanci ustalili, że w tym zdarzeniu mogły brać udział osoby z kręgów kibicowskich. Zostało zatrzymanych dziewięć osób. Zostały one przesłuchane w charakterze świadków - powiedziała Szelichiewicz.
Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie poinformował nas, że po przesłuchaniu wszystkich dziewięciu zatrzymanych zwolniono. - Policjanci zdecydowali o zwolnieniu tych osób. Na obecnym etapie postępowania nikomu nie przedstawiono zarzutów. Nadal nie wytypowano osób, które mogły bezpośrednio uczestniczyć w pobiciu - wyjaśnił w rozmowie z tvn24.pl prokurator Boroń.
Policja: nie ma twardych dowodów
Policja potwierdziła zwolnienie zatrzymanych.
- W tej chwili nie ma twardych dowodów pozwalających na przedstawienie im zarzutów. Podkreślam: w tej chwili. Prowadzone jest intensywne postępowanie i w każdej chwili może się to zmienić. To, że osoby te zostały przesłuchane w charakterze świadków, nie oznacza, że ich status procesowy nie może ulec zmianie - zapewniła nas przedstawicielka małopolskiej policji.
Przyznała, że sprawa dotyczy środowiska kibicowskiego, które jest hermetyczne. - To postępowanie jest obecnie naszym priorytetem - podsumowała.
Drastyczne nagranie
Kamery monitoringu zarejestrowały moment ataku. Nagranie ma około czerech minut, jest bardzo drastyczne.
Widać na nim uciekającego mężczyznę, który mija zaparkowany samochód, potyka się i przewraca. Po chwili dogania go pięć zakapturzonych osób. Napastnicy zaczynają kopać leżącego, który próbuje się bronić - kuli się i zasłania głowę rękami. Usiłuje wstać, jednak zostaje przewrócony. Przez następne minuty jest bity i kopany, jeden z napastników ma długi, płaski przedmiot, wyglądający na maczetę. W pewnym momencie napastnicy żądają od ofiary wypowiedzenia słów: "Młoda Ferajna jest honorowa".
Policja nie podaje szczegółów na temat zajścia.
Osoby, które były świadkami zajścia lub mają o nim informacje, proszone są o kontakt z dyżurnym Komisariatu Policji VIII w Krakowie pod numerem telefonu +48 47 83 52 910, alarmowy numerem 112 lub mailowo: kp8@krakow.policja.gov.pl.
Nie żyje kibic Hutnika
36-latek był fanem Hutnika Kraków. Na profilu klubu pojawił się post ze zdjęciem mężczyzny. "Z przykrością przyjęliśmy informację o śmierci Kuby - zaangażowanego członka sekcji pięściarskiej i naszego wiernego kibica, który został zamordowany w wieku 36 lat. Rodzinie i bliskim składamy wyrazy współczucia" - czytamy w komunikacie.
Oświadczenie opublikował również klub piłkarski Wisła Kraków.
"W związku z informacjami i materiałami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej, w tym komentarzami sugerującymi udział osób utożsamianych z Wisłą Kraków w tragicznym zdarzeniu w Nowej Hucie, Klub Piłkarski TS Wisła Kraków S.A. stanowczo potępia wszelkie akty przemocy i agresji" - napisano na stronie internetowej klubu.
Podkreślono, że klub zdecydowanie sprzeciwia się automatycznemu łączeniu Wisły Kraków oraz jej społeczności z działaniami konkretnych osób. "Przemoc nie ma nic wspólnego z kibicowaniem" - zwrócono uwagę w oświadczeniu.
Do sprawy odniósł się też prezes Wisły Jarosław Królewski. Zapowiedział, że od najbliższej kolejki na stadionie przy Reymonta nie będą dopuszczane transparenty odnoszące się o zabarwieniu kryminalnym. Mają być usuwane "wraz z ich właścicielami".
Przeprowadzono sekcję zwłok
O sprawie informowaliśmy już w piątek. Wtedy prokuratura podawała, że wyniki sekcji zwłok wskazują, że przyczyną śmierci 36-latka nie były obrażenia powstałe wskutek pobicia.
- Biegli nie byli w stanie na chwilę obecną wypowiedzieć się o przyczynie śmierci tego mężczyzny. Konieczne są dodatkowe badania toksykologiczne i histopatologiczne - zastrzegł w rozmowie z tvn24.pl prokurator Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.