Strażacy dostali zgłoszenie o 8:30 w niedzielę. Początkowo straż podawała, że w chwili wybuchu w budynku było pięć osób, po południu przekazano informację o dwóch kobietach i dwójce dzieci. Piąta osoba, mężczyzna, dotarła na miejsce eksplozji później. Pomocy medycznej potrzebowała jedna z kobiet, która trafiła do szpitala w stanie zagrażającym życiu.
Wnuczek pomógł babci
- Jedna z osób przebywających w domu to 66-letnia kobieta, która znajdowała się na pierwszym piętrze tego domu, to właśnie tam doszło do wybuchu. Trzy inne osoby znajdowały się na parterze, to 41-letnia kobieta i dwoje jej dzieci, 10-latka i 17-latek. To właśnie ten nastolatek, gdy doszło do wybuchu, pomógł swojej babci wydostać się z miejsca zagrożenia - przekazała Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowa KMP w Kielcach. Policjantka dodała, że w sumie w budynku mieszkają trzy rodziny.
Jak poinformował Marcin Bajur, rzecznik prasowy KW PSP w Kielcach, według zgłoszenia w domu doszło do wybuchu gazu. Strażak dodał, że nadzór budowlany oceni, czy budynek nadaje się do dalszej eksploatacji. Na razie wstęp do niego jest całkowicie zakazany.
Na miejscu działania prowadziło siedem jednostek straży pożarnej.
Opracowała Anna Winiarska
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KOMENDA MIEJSKA PSP W KIELCACH