- Komisja przegłosowała wniosek [sprawozdanie komisji w sprawie wniosku - red.] o Trybunał Stanu dla prezesa Narodowego Banku Polskiego, pana Glapińskiego. (...) Wszystkie osiem zarzutów zostało przez Komisję podtrzymane - powiedział przewodniczący klubu KO w Sejmie Zbigniew Konwiński, który był przedstawicielem wnioskodawców.
Dodał, że wśród zarzutów podtrzymano "pośrednie finansowanie deficytu budżetowego przez prezesa Glapińskiego, działanie bez należytego upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej, nieuprawnione interwencje walutowe, działania sprzeczne z założeniami polityki pieniężnej, utrudnianie pracy członkom Rady Polityki Pieniężnej i zarządu Narodowego Banku Polskiego, wprowadzanie ministra finansów w błąd, akceptowanie mechanizmu automatycznych nagród kwartalnych, naruszenie zasady apolityczności".
Szef NBP przed Trybunał Stanu? Prace komisji
Przewodniczący komisji Zdzisław Gawlik (KO) powiedział, że celem prac było zweryfikowanie, czy prezes Glapiński wykonywał swoje obowiązki w zakresie dbałości o stabilność monetarną zgodnie z ustawą zasadniczą.
Sprawozdawcą komisji został poseł Patryk Gabriel (KO), który podkreślił, że prezes NBP mógł złożyć zeznania, lecz "przez całe dwa lata ignorował pracę komisji".
Z kolei zastępczyni szefa komisji Iwona Arent (PiS) po zakończeniu posiedzenia komisji przekazała, że "Koalicja Obywatelska z niektórymi swoimi współkoalicjantami przegłosowała sprawozdanie komisji".
Jej zdaniem "jest to doprowadzanie Narodowego Banku Polskiego do paraliżu". - Komisja doprowadziła do tego, żeby postawić prezesa (NBP) przed Trybunałem Stanu właśnie po to, żeby zdestabilizować sytuację finansową w naszym kraju, żeby okraść Polaków - stwierdziła przedstawicielka PiS.
Poinformowała, że złożono wniosek mniejszości w przeciwnym brzmieniu.
Co dalej?
Nad sprawozdaniem komisji głosować będzie teraz Sejm. Może to zrobić najwcześniej po 21 dniach od zapoznania się ze sprawozdaniem przez wszystkich posłów. Zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu, sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej po przeprowadzeniu postępowania przedstawia Sejmowi sprawozdanie z prac wraz z wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu lub o umorzenie postępowania.
Przewodniczący komisji Zdzisław Gawlik poinformował, że jeszcze w piątek sprawozdanie komisji wpłynie do marszałka Sejmu. Dodał, że nie wie, kiedy wnioskiem może zająć się Sejm.
Konwiński wyraził nadzieję, że marszałek Sejmu umieści rozpatrywanie wniosku na agendzie Sejmu "w pierwszym możliwym terminie", czyli w listopadzie. - Myślę, że w tym roku będziemy głosować w sali plenarnej - dodał.
Wniosek o Trybunał Stanu
Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed TS prezesa NBP Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy (230) ustawowej liczby posłów. Uchwała taka powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy. W 2024 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował jednak przepisy ustawy o TS dotyczące zawieszenia prezesa NBP.
Wnioskodawcy zarzucali we wstępnym wniosku prezesowi NBP naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej, dokonywanie interwencji walutowych bez podobnego upoważnienia zarządu NBP, czy poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP.
Obietnica Tuska
Prace komisji w tej sprawie trwały od maja 2024 r. We wstępnym wniosku wskazanych było ponad 60 świadków.
Dotychczas - zgodnie z planami posiedzeń Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej - posłowie zasiadający w komisji przesłuchali ponad 50 świadków. Wśród nich byli członkowie Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki, szef Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski, były prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło czy były premier Mateusz Morawiecki.
Premier Donald Tusk obiecał odwołać prezesa NBP podczas kampanii wyborczej w 2023 r. Wstępny wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu grupa posłów rządzącej koalicji złożyła w Sejmie w marcu 2024 r.
W lutym 2026 r. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zaprzeczył medialnym doniesieniom, jakoby Koalicja Obywatelska zrezygnowała z planów postawienia prezesa NBP przed TS.
Glapiński o wniosku
NBP uznaje zarzuty dla Glapińskiego za całkowicie bezpodstawne i uważa, że całe postępowanie może sparaliżować prace banku centralnego. Glapiński informował, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze, a jakiekolwiek decyzje komisji nie są dla banku istotne, w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2024 r. w tej sprawie.
W czwartek podczas konferencji prasowej Glapiński ocenił, że postępowanie komisji "jest szkodliwe z punktu widzenia interesów wewnętrznych Polski i niestety może mieć bardzo istotny, negatywny wpływ w relacjach za granicą". - Przyczyny i prawdziwy sens dalszego prowadzenia postępowania nie są dla nas zrozumiałe, ale nie zależy to oczywiście od NBP - zaznaczył Glapiński.
Zapewnił, że bank centralny "nie podda się żadnej politycznej presji". - Sejm i rząd nie mają żadnego prawa ingerowania w prowadzoną przez bank centralny politykę pieniężną - tak mówi nasza Konstytucja i cały porządek prawny (...) Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego ojczyzny i pomyślności obywateli. Zgodnie z rotą przysięgi, którą składałem obejmując obowiązki prezesa NBP - podkreślił.
Prezes NBP jest powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta RP. Druga i ostatnia kadencja Glapińskiego w roli prezesa NBP upływa w czerwcu 2028 r.