Stosunki Niemcy - Rosja

Stosunki Niemcy - Rosja

Separatyści ze Słowiańska są gotowi do wymiany porwanych obserwatorów związanych z OBWE za kilku swoich kolegów, którzy zostali zatrzymani przez ukraińskie władze - poinformował w sobotę lider prorosyjskich aktywistów. Wcześniej Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) podała, że separatyści planują użyć porwanych obserwatorów jako "żywych tarcz".

Niemiecki rząd nie wydaje niemieckim firmom zezwoleń na eksport broni i amunicji oraz innego sprzętu wojskowego do Rosji - podał w czwartek niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Partia Zielonych domaga się europejskiego embarga na dostawy broni do Rosji.

Rosyjska służba wywiadu zagranicznego SWR nasiliła działalność szpiegowską na terenie Niemiec - podał niemiecki tygodnik "Welt am Sonntag". Rosyjscy agenci werbują współpracowników niemieckich polityków, fundacji i ministerstw.

Prezydent Rosji Władimir Putin we wtorek rozmawiał telefonicznie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Według niego, Ukraina znalazła się na krawędzi wojny domowej po tym, jak władze w Kijowie wysłały armię przeciw separatystom na wschodzie kraju.

Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel powiedział w poniedziałek w dosadnych słowach o swoich obawach względem działań Rosji w Europie. Jego zdaniem "najwyraźniej Rosja pozwoli swoim czołgom przetoczyć się przez europejskie granice", dlatego politycy na Starym Kontynencie powinni przestać myśleć, że wolność jest zagwarantowanym prawem.

- Warunkiem postępu w procesie deeskalacji na Ukrainie jest powstanie grupy kontaktowej (...). Skłonienie Rosji i Ukrainy do bezpośrednich rozmów, z udziałem UE i USA - stwierdził Frank-Walter Steinmeier. Szef niemieckiej dyplomacji zaapelował jednocześnie do Rosji o "powściągliwość w komentowaniu czy też wspieraniu" niepokojów na wschodniej Ukrainie.

Mimo że Berlin nawołuje do wprowadzenie surowszych sankcji wobec Rosji, Gazprom będzie honorował umowy gazowe z Niemcami - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Handelsblatt" wiceprezes koncernu Aleksander Miedwiediew. Wywiad ukaże się w poniedziałek.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel na zjeździe swojej partii CDU w Berlinie uznała za sukces wypracowanie przez UE jednolitego stanowiska wobec kryzysu na Ukrainie pomimo zróżnicowanego podejścia poszczególnych krajów członkowskich do Rosji. Merkel nie wykluczyła nałożenia kolejnych sankcji, jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę.

Niemiecki ambasador został wezwany do rosyjskiego MSZ w celu złożenia wyjaśnień w związku z wypowiedzią Wolfganga Schaeuble, w której minister finansów Niemiec miał porównać działania Rosji na Krymie do aneksji Kraju Sudeckiego przez Adolfa Hitlera w 1938 r. Niemieckie MSZ wyjaśniło natomiast, że rozmowa ambasadora była już umówiona wcześniej.

Premier Donald Tusk uznał w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "Die Zeit" za realną możliwość rosyjskiej inwazji na wschodnią i południową Ukrainę. Ostrzegł też przed przedkładaniem celów gospodarczych poszczególnych krajów UE nad wspólną politykę. - To dotyczy głównie Niemiec - powiedział i dodał: - Europa jest bezpieczniejsza, gdy Niemcy bardziej koncentrują się na interesach Wspólnoty niż na stosunkach dwustronnych.

Niemcy sprzeciwiają się rozmieszczeniu w Polsce i krajach bałtyckich stałych baz NATO. Zdaniem Berlina "stoi to w sprzeczności z porozumieniami zawartymi między NATO a Rosją". Mowa o dokumencie z 1997 r., którego zapisy szef niemieckiego MSZ i kanclerz Angela Merkel interpretują tak jak Kreml. Na dodatek zapisane tam reguły Rosja złamała już nie raz.