Bawił się na swoim weselu, kiedy zobaczył, że obok płonie dom. Pan młody z częścią gości ruszył na pomoc

TVN24 | Białystok

Autor:
MAK/gp
Źródło:
TVN24
Do pożaru doszło w GodziszowieGoogle Maps
wideo 2/4
Google MapsDo pożaru doszło w Godziszowie

Bawił się na swoim weselu w remizie strażackiej, kiedy zauważył, że obok pali się dom jednorodzinny. Paweł Bartnik jest policjantem i strażakiem ochotnikiem. Dobrze wiedział więc, co robić. Pomogli też koledzy z jednostki, którzy również byli na weselu.

Wszystko działo się w niedzielę. Starszy posterunkowy Paweł Bartnik wziął ślub, później razem z żoną i gośćmi bawili się na weselu w remizie strażackiej w Godziszowie (Lubelskie). W pewnym momencie jeden z gości poinformował go o pożarze sąsiedniego domu jednorodzinnego.

Bartnik na co dzień jest policjantem Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego Komisariatu Policji w Kraśniku. Po służbie jednak jest również druhem Ochotniczej Straży Pożarnej w Liśniku Dużym. Dobrze wiedział więc, jak się zachować.

- Pan młody błyskawicznie zawiadomił na numer 112 służby ratunkowe i wraz z kolegami ochotnikami będącymi na weselu ruszył do gaszenia pożaru. W remizie zawyła syrena strażacka. Po przybyciu na miejsce ustalił, czy w domu nie ma osób poszkodowanych. Z weselnikami wyłączyli prąd w domu - mówi młodszy aspirant Paweł Cieliczko z Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku.

Użyli wody ze studni

Dym jednak unosił się coraz wyżej, zaczęło brakować sprzętu gaśniczego.

- Wtedy podjęli decyzję o użyciu wody ze studni znajdującej się na posesji i przystąpili do gaszenia ognia przy pomocy węża ogrodowego. Dzięki szybkiej akcji udało się nie dopuścić do spalenia całego domku, zasięg pożaru ograniczając do jednego pomieszczenia. W niedługim czasie na miejsce dojechały zastępy straży pożarnej, dogaszając pożar - dodał Cieliczko.

Na szczęście nie było osób poszkodowanych. Po udanej akcji goście i pan młody wrócili do zabawy.

- Panna młoda czekała z pozostałymi gośćmi na męża i nie była zaskoczona jego wzorową postawą. Jak widać słowa policyjnej przysięgi "strzec (…) nawet z narażeniem życia" nawet w tak wyjątkowej chwili zobowiązują. Świeżo upieczonemu małżeństwu pozostaje jedynie życzyć wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia - podsumowuje Paweł Cieliczko.

Do pożaru doszło w Godziszowie

"Szybko doświadczyła, jak to jest być żoną strażaka"

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Panu młodemu i gościom, którzy ruszyli z nim na pomoc, w mediach społecznościowych podziękował również prezes Ochotniczej Straży Pożarnej KSRG w Liśniku Dużym.

"Gratuluję naszym strażakom profesjonalizmu jakim wykazali się podczas niedzielnej akcji ratowniczej w Godziszowie. Zawsze na służbie - dziękuję Wam za działania w jakże niecodziennych okolicznościach. Jesteśmy z Was dumni" - napisał.

Nie zabrakło również życzeń dla młodej pary.

"Jeszcze raz najlepsze życzenia dla młodej pary Pawła i Patrycji - Pani Młodej , która bardzo szybko doświadczyła jak to jest być żoną strażaka" - dodał.

St. post. Paweł Bartnik z Komisariatu Policji w Kraśniku z żoną PatrycjąKPP w Kraśniku

Autor:MAK/gp

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: KPP w Kraśniku