Używały megafonu, przed sądem odpowiedzą za naruszenie ustawy o ochronie środowiska

TVN24

M. Walczak | TVN24 WrocławAktywistki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet stanęły przed sądem

Trzy działaczki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet z Wrocławia stanęły przed sądem. Są obwinione o organizację nielegalnego zgromadzenia, zakłócenie przebiegu zgromadzenia fundacji sprzeciwiającej się aborcji i naruszenie ustawy o ochronie środowiska.

- Sprzeciwiamy się temu, żeby w przestrzeni publicznej zmanipulowane, kłamliwe rzeczy były wystawiane na widok publiczny. To torturuje kobiety, tego boją się dzieci. To nie powinno mieć miejsca. Zdarza się nam, że stajemy żeby protestować i mówić, że tak nie powinno być. Policja nie reaguje, więc reagujemy my - mówi o działaniach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet we Wrocławiu Anna Kowalczyk-Derlęga.

"Zorganizowałyśmy spontaniczną kontrmanifestację"

Aktywistki postanowiły zareagować na pikietę Fundacji Pro - Prawo do Życia, która odbywała się w kwietniu 2017 roku przed Samodzielnym Publicznym Szpitalem Klinicznym nr 1 we Wrocławiu.

- Miałyśmy kontrdemonstrację do demonstracji tak zwanych obrońców życia, którzy wystawiają pod szpitalami okropne, zakrwawione bannery ze zdjęciami płodów po poronieniach. To się dzieje pod oknami szpitali położniczych, gdzie leżą kobiety, które straciły dzieci, które są zagrożone poronieniem i muszą na to patrzeć - mówi Marta Lempart, jedna z organizatorek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. I dodaje: dlatego zorganizowałyśmy spontaniczną kontrmanifestację do jednego z takich zgromadzeń.

Grzywna, ograniczenie wolności lub areszt

Policja złożyła do sądu wniosek o ukaranie kobiet. Obwinione są o zorganizowanie nielegalnego zgromadzenia, zakłócenie przebiegu zgromadzenia Fundacji Pro - Prawo do Życia i naruszenie ustawy o ochronie środowiska. Ten ostatni z czynów polegał na użyciu megafonu.

Kobietom grozi grzywna do pięciu tysięcy złotych, ograniczenia wolności do miesiąca lub 14 dni aresztu. We wtorek rozpoczęto proces, przedstawiono zarzuty i przesłuchano aktywistki. Jak poinformował Marek Poteralski, rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu, obwinione nie przyznały się do winy. Sąd odroczył rozprawę do końca lutego. Chce przesłuchać sześciu świadków.

Sprawa jest rozpatrywana przez jeden z wrocławskich sądów rejonowych:

Mapa Targeo

Autor: tam/gp / Źródło: TVN24 Wrocław