W Czechach doszło do zakłócenia pracy dziesiątek pociągów i odwołania części połączeń regionalnych. Przyczyną była kradzież 70 metrów kabli w rejonie praskiego dworca głównego. Podejrzewanemu grozi nawet osiem lat więzienia.
Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wszczął we wtorek postępowanie przeciwko RegioJet, po tym jak czeski przewoźnik wycofał się z uruchomienia 23 połączeń zaplanowanych w nowym rozkładzie jazdy - podał w środę UTK. Chodzi o trasy Warszawa - Poznań oraz Kraków - Warszawa - Gdynia.
Prokurator przedstawił zarzuty 43-latkowi, który w piątek odpalił w pobliżu torów w Poznaniu petardy hukowe. Przez niepokojące hałasy na kilka godzin wstrzymano ruch kolejowy, a pobliski teren przeczesywały służby.
W sobotę po godzinie 16.00 w budynku koło stacji kolejowej Opole Zachodnie pojawił się dym. Ewakuowano sześć osób. Dyżurny Państwowej Straży Pożarnej przekazał, że sytuacja jest opanowana.
To byli, w złym znaczeniu tego słowa, zawodowcy - podkreślił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Jego zdaniem akt dywersji na polskiej kolei był obliczony na dużą skalę.
Jest wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Jewhenija Iwanowa i Ołeksandra Kononowa, podejrzanych o dokonanie aktów dywersji na infrastrukturę kolejową. Wcześniej za Ukraińcami wydano listy gończe.