Rosja wciąż zabija w Ukrainie, tymczasem najnowszym dowodem humanitarnego podejścia rosyjskiego dyktatora Władimira Putina, jak zapewniał wysłannik Donalda Trumpa, ma być jego zgoda na chwilowe wstrzymanie mordowania cywilów w miejscowości Ołeszki.
- Zgodnie z porozumieniem, po pierwsze zostanie zapewniony reżim ciszy, czyli zawieszenie broni, po drugie do Ołeszek zostanie dostarczona pomoc humanitarna, po trzecie zostanie zagwarantowana swoboda przemieszczania się ludności cywilnej z Ołeszek - wyjaśnił Dmytro Łubiniec, rzecznik praw obywatelskich Ukrainy.
Rosyjska zgoda na chwilowe niezabijanie mieszkańców z tej odciętej od świata miejscowości, a nawet osób, które będą chciały im pomóc, ma obowiązywać od trzeciej rano we wtorek.
"Cywilni przedstawiciele obu krajów będą współpracować, odwiedzając mieszkańców Ołeszek w ich domach i ustalać, jakiego rodzaju pomocy oni potrzebują. Ci, którzy zdecydują się na ewakuację, otrzymają właściwe wsparcie i transport w wybranym kierunku. Spodziewam się, że niektórzy wybiorą Rosję, a inni Ukrainę" - oświadczyła amerykańska pierwsza dama Melania Trump cytowana w komunikacie na stronie Białego Domu.
Działania Melanii Trump
Porozumienie w tej sprawie ma być osobistą zasługą żony amerykańskiego prezydenta Melanii Trump. Wdzięczności nie kryje ukraiński rzecznik praw obywatelskich.
- Melania Trump utworzyła osobny zespół, który nam pomagał. W jej zespole była jedna osoba, z którą osobiście rozmawiałem każdego dnia. Bywały dni, kiedy dzwoniliśmy do siebie dziesiątki razy, dodatkowo doprecyzowując pewne szczegóły - poinformował Łubiniec.
Zasługi amerykańskiej pierwszej damy z dumą podkreśla też jej mąż.
- Uważam, że wykonała świetną pracę, angażuje się w ratowanie dzieci i sprowadzanie ich do domów, do rodziców. Osiągnęła naprawdę wiele i bardzo ciężko nad tym pracowała. Zależy jej na tym, by dzieci mogły wrócić do swoich rodzin. Chodzi o dzieci z Rosji i Ukrainy - mówił prezydent USA Donald Trump.
Kryzys w Ołeszkach
W Ołeszkach nie ma rosyjskich dzieci. W położonej na południe od Chersonia okupowanej przez Rosjan miejscowości najprawdopodobniej nie ma nawet prorosyjskiej mniejszości.
- Musimy zostać wyzwoleni i musimy zostać wysłuchani. Tak nie można traktować ludzi w XXI wieku. To upokorzenie ludzi, po prostu upokorzenie - relacjonował mieszkaniec Ołeszek w rozmowie telefonicznej.
To nie Ukraina zrównała ukraińskie Ołeszki z ziemią, to nie Ukraina morduje jej ukraińskich mieszkańców i to nie Ukraina blokuje tu pomoc humanitarną, tylko ją dostarcza, o ile jest to możliwe - wyłącznie dronami i pod osłoną nocy.
- Musimy dostarczyć ładunki humanitarne, pomoc humanitarną, żywność, wodę pitną, lekarstwa oraz dodatkowe zaopatrzenie dla szpitala. Aby to zrobić, musimy nie tylko odblokować, ale także fizycznie rozminować drogę prowadzącą do Ołeszek - wyjaśnił ukraiński rzecznik praw obywatelskich.
Z około 24 tysięcy mieszkańców, którzy żyli przed wojną w Ołeszkach, pozostało około dwóch tysięcy osób, w tym około pięćdziesięcioro dzieci. Żeby przeżyć, ludzie jedzą nawet trawę.
- Ta trawa nazywa się portulak. Sam gotowałem ją dla moich psów, dlatego są tak chude. Psy i ludzie - wszyscy jedzą trawę. [Mieszkańcy] Gotują ją i jedzą - to słowa mężczyzny z okupowanej miejscowości.
Trójstronne rozmowy w sprawie Ukrainy
W pierwszej połowie listopada w Abu Dhabi mają zostać wznowione trójstronne rozmowy z udziałem przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, Rosji i Ukrainy.
- Jesteśmy gotowi spotkać się w dowolnym dniu, nawet jutro. Wszystko zależy jednak od Rosjan - oznajmił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Rosyjski dyktator wciąż domaga się oddania przez Ukrainę całego Donbasu, w tym terenów, których Rosja nie jest w stanie zdobyć militarnie od ponad dekady. Ale i na tym nie poprzestaje.
- Naturalnie konieczne będzie również omówienie architektury bezpieczeństwa europejskiego - stwierdził Putin.
Określił w ten sposób swój postulat wycofania się NATO do jego granic sprzed niemal dwudziestu lat, a więc sprzed przystąpienia do Sojuszu niemal wszystkich krajów wschodniej flanki, w tym Polski.