Polak pobity w Irlandii. Drugi napastnik zatrzymany

Aktualizacja:
 
Policja intensywnie szukała sprawcy od soboty ranoTVN24

Irlandzka policja aresztowała drugiego mężczyznę podejrzanego o atak na 27-letniego Polaka znalezionego w sobotę rano w stanie ciężkim na przedmieściach Dublina. Ofiara wciąż walczy o życie.

Zatrzymany mężczyzna, którego określa się jako "starszego nastolatka", przebywa na posterunku policji w Raheny w pobliżu Coolock, gdzie mieści się strefa przemysłowa Newtown. Raheny i Coolock to przedmieścia Dublina.

Polak został zaatakowany w drodze do pracy, a policję zaalarmowano około godz. 5 rano. Motyw ataku nie jest znany. Mężczyzna w stanie krytycznym przebywa w szpitalu Beaumont w Dublinie.

W niedzielę przyjechali do niego rodzice z okolic Olsztyna.

Pierwszego podejrzanego zatrzymano w niedzielę rano

W niedzielę rano policja poinformowała o aresztowaniu innego mężczyzny w wieku dwudziestu kilku lat. Nie wiadomo, czy wciąż jest przesłuchiwany, czy go zwolniono.

Konsul Piotr Apostolis z ambasady RP w Dublinie powiedział, że policja irlandzka na ogół nie stawia zarzutu przy pierwszym przesłuchaniu. Aresztowany jest zwalniany, ale materiał dowodowy zbiera się nadal. Ewentualny zarzut stawiany jest na dalszym etapie.

"Pobicia Polaków w Irlandii zdarzają się"

- Nie jest tak, że ktoś zeznaje na policji w charakterze aresztowanego i już z aresztu nie wychodzi. Dlatego nie powinno dziwić, jeśli obaj mężczyźni aresztowani w niedzielę zostaną zwolnieni - zaznacza. - Spodziewam się, że ewentualne zarzuty zostaną przedstawione im po kilku dniach, jeśli policja zbierze dowody wskazujące na ich związek z przestępstwem - dodaje.

W lutym 2008 r. w dublińskiej dzielnicy Drimnagh zabito dwóch Polaków Pawła K. i Mariusza Sz. Podwójne zabójstwo było wstrząsem dla polskiej społeczności w Dublinie i oburzyło irlandzką opinię. - Pobicia Polaków w Irlandii zdarzają się. Na obecnym etapie nie wiadomo, czy w tym konkretnym przypadku atak na Polaka miał podłoże narodowościowe. Mogło być tak, że znalazł się w złym czasie w złym miejscu - wyjaśnia konsul Apostolis.

Źródło: PAP, lex.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24