Według zaskakującego orzeczenia Komitetu Noblowskiego, Obamę nagrodzono za "wezwania do redukcji światowego arsenału atomowego oraz pracę nad pokojem na świecie". Prezydent USA
- Jestem zaskoczony i zarazem przyjmuję to z głęboką pokorą - powiedział prezydent USA. Podkreślił, że nie przyjmuje tego wyróżnienia jako uznania jego własnych osiągnięć, a raczej jako potwierdzenie amerykańskiego przywództwa, sprawowanego w imieniu wszystkich ludzi.
Dzieci sprowadzają na ziemię
Nie zabrakło też wesołych elementów. Obama zaznaczył, że gdy dowiedział się o nagrodzie, do pokoju weszła jego córka Malia i powiedziała: Tato, dostałeś Pokojową Nagrodę Nobla, a na dodatek Bo (pies Obamów) ma urodziny. Z kolei druga córka Obamów - Sasha - dodała, że na dodatek zbliża się długi weekend.
- Dobrze mieć dzieci, które potrafią sprowadzić człowieka do rzeczywistości – zażartował prezydent USA.
Wezwanie do działania
Barack Obama podkreślił później, że Pokojowa Nagroda Nobla nie jest przyznawana jedynie za konkretne osiągnięcia, ale czasem po to, by badać rozpęd określonym tendencjom. - Przyjmuję tę nagrodę jako wezwanie do działania, skierowane do wszystkich narodów po to, aby stawiły czoła wyzwaniom XXI wieku - stwierdził. Zaznaczył, że wyzwaniom tym nie mogą sprostać pojedynczy przywódca ani też jeden naród i dlatego jego administracja stara się doprowadzić do stanu, gdy "wszystkie narody wezmą odpowiedzialność za świat, którego pragniemy".
Nie możemy tolerować świata, w którym terroryści i rozprzestrzenianie się broni nuklearnej zagrażają całemu światu - podkreślił w przemówieniu prezydent USA.
Pamiętajmy o klimacie
- Nie możemy ignorować zagrożenia, jakim są zmiany klimatyczne - podkreślił Barack Obama. Zwrócił uwagę, że musimy wziąć pod uwagę, jaki świat zostawimy naszym dzieciom. - Dlatego wszystkie narody muszą wziąć wziąć na siebie część odpowiedzialności za to, w jaki sposób użytkują energię - dodał prezydent USA.
Zwrócił uwagę na konieczność dążenia do jedności wśród ludzi różnych ras i wyznań.
Odbierze medal, ale z pieniędzy nie skorzysta
Razem z noblowskim medalem Obama otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości, bagatela, 1,4 miliona dolarów. Wiadomo już jednak, że tegoroczny laureat nie zatrzyma pieniędzy dla siebie. - Prezydent USA Barack Obama przeznaczy całe 1,4 mln dol. z przyznanej mu Pokojowej Nagrody Nobla na cele dobroczynne - powiedział w piątek rzecznik Obamy Robert Gibbs.
Gibbs potwierdził też, że Barack Obama pojedzie do Oslo, by 10 grudnia osobiście odebrać Pokojową Nagrodę Nobla. Wcześniej o obecności prezydenta Stanów Zjednoczonych mówił premier Norwegii Jens Stoltenberg, który w piątek rozmawiał z Obamą.
Nie był faworytem
Obama nie był faworytem tegorocznego pokojowego Nobla. Wśród najczęściej wymienianych był chiński dysydent Hu Jia, a także premier Zimbabwe Morgan Tsvangirai oraz afgańska działaczka na rzecz praw człowieka Sima Samar.
Trudno więc się dziwić, że wyróżnienie dla prezydenta USA spotkało się na świecie z radosnym, ale jednak zdziwieniem. Wszyscy wielcy przywódcy światowi pośpieszyli z gratulacjami, jedynie talibowie potępili decyzję Norwegów.
Źródło: CNN, TVN24