W poniedziałek wejście do paryskiego Luwru zablokowali studenci w geście poparcia dla ruchu licealistów. Dyrekcja muzeum poinformowała, że protest, który uniemożliwił otwarcie muzeum o zwykłej porze - o godzinie 9 - nie ma związku z samą placówką.
Przekazała też, że protest prowadzą studenci uczelni artystycznej Ecole du Louvre. Uczestnicy chcą wyrazić wsparcie dla postulatów wyrażanych w ostatnich tygodniach przez licealistów i protestują przeciwko "represjom policyjnym".
Jedna z uczestniczek demonstracji powiedziała dziennikowi "Le Figaro", że turyści oczekujący na wejście do Luwru "są agresywni" wobec protestujących, ponieważ zapłacili za bilety do muzeum.
Fala protestów we Francji
Licealiści we Francji prowadzili od września protesty i blokady szkół, domagając się poprawy warunków nauki. Wsparły ich również organizacje studenckie. Blokady liceów przerwano na czas ferii jesiennych, trwających od 17 października przez dwa tygodnie.
W sobotę demonstracje w całym kraju przeciwko rosnącym kosztom życia przerodziły się w zamieszki. Ich sprawcy atakowali budynki publiczne, plądrowali sklepy i punkty handlowe. Do starć z policją i prób grabieży doszło również w niedzielę w Paryżu i Marsylii.