Przedstawicielki prokuratury poinformowały podczas piątkowej konferencji prasowej, że Ihor M., który dokonał ataku w klasztorze w Jarosławiu, nie będzie na razie przesłuchiwany.
- Mamy już opinię biegłych psychiatrów. Psychiatrzy stwierdzili, że opiniowany Ihor M., w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych, wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych - przekazała po godzinie 15 rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
I dodała, że "aktualny stan psychiczny podejrzanego Ihora M. nie pozwala na jego udział w czynnościach procesowych z uwagi na nasilone objawy psychotyczne, stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia, brak logicznego kontaktu".
- Obecnie wymaga wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego - poinformowała Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Wcześniej prokuratura informowała, że zamierza postawić mu zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.
Śledczy podkreślili jednocześnie, że wydana ekspertyza dotyczy wyłącznie bieżącego stanu zdrowia M., a nie jego poczytalności w momencie popełnienia przestępstwa.
- To jest opinia o aktualnym jego stanie zdrowia. Nie mówimy tutaj o jego stanie zdrowia w chwili popełnienia czynu. To jest zupełnie inna rzecz. Taką opinię też pozyskamy w toku śledztwa - zaznaczyła Taciuch-Kurasiewicz.
Dodała, że gdy stan mężczyzny ulegnie poprawie i "ustaną przeszkody medyczne", prokurator będzie miał 7 dni na ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie.
Równolegle w sprawie przesłuchiwani są kolejni świadkowie. Policja ustaliła również osoby, z którymi Ihor M. przemieszczał się w stronę Jarosławia od przejścia granicznego w Korczowej. Śledczy oczekują także na wyniki laboratoryjnych badań krwi mężczyzny.
Będzie wniosek o areszt w warunkach szpitalnych
Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu opracowuje wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
- Ten środek będzie musiał być stosowany w warunkach szpitalnych. Taki wniosek najprawdopodobniej jeszcze dziś zostanie skierowany do Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Prawdopodobnie jutro będzie wyznaczony termin posiedzenia w sądzie, gdzie ten wniosek zostanie rozpoznany - przekazała Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Ihor M. ma już obrońcę z urzędu wyznaczonego przed sąd. Śledczy podkreślają jednak, że mimo braku możliwości przesłuchania podejrzanego postępowanie będzie kontynuowane.
- Nie będziemy mogli aktualnie wykonywać czynności z udziałem podejrzanego, natomiast dalej będą toczyć się wszystkie czynności śledztwa, takie jak są zaplanowane. Będziemy dalej czynić ustalenia w tej sprawie, a także podejmować dalsze środki - poinformowała prokuratura.
Atak nożownika w klasztorze
Do ataku doszło w czwartek, 24 września około godziny 9.30 na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Tam mężczyzna zaatakował pięć osób nożem kuchennym. Wśród poszkodowanych są duchowni, a w szpitalu zmarł jeden z księży. Na miejscu zatrzymany został 31-letni obywatel Ukrainy. Z ustaleń wynika, że użył noża, który zabrał z kuchni opactwa.
- W nocy 23 września podejrzany wjechał do Polski przez przejście graniczne w Świecku z terenu Niemiec, udając się na przejście graniczne w Korczowej, gdzie chciał wjechać na teren Ukrainy. Nie wjechał tam z uwagi na to, że jego pojazd nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Pojazd został zatrzymany i w tym momencie został poddany oględzinom - poinformowała Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Dodała, że mężczyzna z przejścia w Korczowej "został przewieziony samochodem prywatnym przez inne osoby na teren Jarosławia". - Nie wiemy jednak, czy został wysadzony bezpośrednio na terenie opactwa, czy też w innym rejonie miasta, a na to miejsce udał się pieszo - przekazała.