Dodaj nas do listy preferowanych źródeł w Google, aby nasze materiały częściej pojawiały się w Twoich wynikach wyszukiwania.
Po czerwonej kartce dla Rafała Gikiewicza, trener Stanislav Levy musiał natychmiast wprowadzić na boisko rezerwowego bramkarza. Marianowi Kelemenowi się jednak nie spieszyło i dość długo kazał na siebie czekać.