Dodaj nas do listy preferowanych źródeł w Google, aby nasze materiały częściej pojawiały się w Twoich wynikach wyszukiwania.
Nawet poseł PiS, nie czuł się tak bardzo urażony słowami, by interweniować i szukać podejrzanego, jak prokuratura. Sprawca nie czuje się winny, ale do prokuratury się stawił i usłyszał zarzut. Podobnie jak inni, którzy manifestowali przed Sejmem w słynną grudniową noc.