We wtorek wieczorem policjanci z Chodzieży dostali zgłoszenie. Wynikało z niego, że we wsi Studźce (Wielkopolska) leży samochód po dachowaniu. Kiedy patrol dotarł na miejsce, okazało się, że kierowca uciekł z jednym z pasażerów.
- Wkrótce został zatrzymany i okazało się, że to 16-latek. Był pijany, miał ponad promil alkoholu w organizmie. Oczywiście nie miał żadnych uprawnień do prowadzenia tego samochodu - powiedział młodszy inspektor Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
Będzie się tłumaczył przed sądem rodzinnym
16-latek przewoził jeszcze dwóch kolegów. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało. Małoletni kierowca nie uniknie konsekwencji. - Odpowie za stworzenie zagrożenia dla życia i zdrowia tych pasażerów. Jego sprawa trafi do sądu dla nieletnich - dodał Borowiak.
Policjanci wyjaśniają jeszcze, skąd nastolatek miał samochód. - Ustalamy, czy było to krótkotrwałe użycie pojazdu albo czy jakiś dorosły udostępnił 16-latkowi ten pojazd - przekazała aspirant sztabowy Marta Migdalczyk, rzeczniczka chodzieskiej policji.