"Stała się rzecz skandaliczna, a premier ją przykrywa"

Mularczyk: Mąka powinnien być zdymisjonowany
Mularczyk: Mąka powinnien być zdymisjonowany
Źródło wideo: TVN24/PAP
Źródło zdj. gł.: TVN24/PAP
Doszło do złamania prawa, a premier zamiast zdymisjonować wiceszfa ABW Jacka Mąkę, który wykorzystał podsłuchy z rozmów dziennikarzy do prywatnego procesu, robi konferencję dotyczącą hazardu. Tylko po to, by przykryć - skrytykował szefa rządu w TVN24 poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Polityk PiS nie ma wątpliwości, że Mąka powinien być zdymisjonowany - doszło do złamania prawa. - Jest rzeczą skandaliczną, kiedy podsłuchy dziennikarzy, które są w prokuraturze, zostają wykorzystywane w prywatnym procesie wiceszefa ABW. Skąd pan Mąką wiedział, że może się posłużyć tymi podsłuchami. A co z tajemnicą dziennikarską. Dziennikarze mówili o sprawie, którą opisywali. Prokuratura wydała zgodę na udostępnienie podsłuchów bez zgody sądu na uchylenie tajemnicy dziennikarskiej - powiedział Mularczyk.

Jego zdaniem, konferencja premiera Donalda Tuska dotycząca ograniczenia hazardu miała przykryć aferę związaną z podsłuchami dziennikarzy.

"Nie było podstaw do dymisji"

Milczanowski: Nie doszło do złamania prawa

Milczanowski: Nie doszło do złamania prawa

Opinii posła PiS nie podziela były szef MSW i UOP Andrzej Milczanowski. Jego zdaniem, nie doszło do złamania prawa, premier podjął więc słuszną decyzję.

- Przecież był podsłuchem procesowym zarządzonym przez prokuratora - nie było tam wniosku ABW. ABW spełniała tylko pewną "czynność usługową". Po drugie to przecież prokurator zadecydował o odtajnieniu i włączeniu w poczet materiału dowodowego treści stenogramów. I wreszcie to nie pan Mąka ani ABW by wydać te materiały dla potrzeb postępowania cywilnego, tylko zadecydował o tym prokurator - gdzież zatem wina pana Mąki? Proszę wskazać moment, w którym on naruszył prawo? - pytał Milczanowski. I podkreślił: - Nie ma takiego momentu.

Jak ujawniła "Rzeczpospolita" ABW - badając sprawę domniemanego handlu aneksem do raportu o WSI - nagrała rozmowę dziennikarzy: Cezarego Gmyza z "Rzeczpospolitej" i Bogdana Rymanowskiego z TVN. Gmyz dzwonił do Rymanowskiego z telefonu dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, któremu założono podsłuch w związku z podejrzeniem nielegalnego handlu aneksem. Służby nie zniszczyły stenogramów z podsłuchu, mimo że w przypadku rozmów niezwiązanych ze sprawą powinny to zrobić.

Prokuratura udostępniła materiały ze śledztwa pełnomocnikowi zastępcy szefa ABW w związku z procesem cywilnym, jaki Mąka wytoczył "Rz".

Źródło: tvn24

Czytaj także: