Siemoniak rezygnuje z kandydowania na szefa PO. Przekazuje poparcie Schetynie

"W nadzwyczajnej sytuacji należy działać nadzwyczajnie"
"W nadzwyczajnej sytuacji należy działać nadzwyczajnie"
Źródło: tvn24

- W nadzwyczajnej sytuacji należy działać nadzwyczajnie, dlatego rezygnuję z kandydowania - powiedział Tomasz Siemoniak, jeden z dwóch pretendentów do funkcji przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. W trakcie wspólnej konferencji prasowej Siemoniak i Grzegorz Schetyna zapowiedzieli ścisłą współpracę w odbudowie PO.

- Rezygnuję z kandydowania, dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali - powiedział Siemoniak. Podkreślił, że dziś inne sprawy są ważniejsze, i politycy PO powinni działać razem. - Proszę, by wszyscy, którzy mnie wspierali, wspierając mnie uznali, że należy zagłosować na Grzegorza Schetynę - powiedział Siemoniak.

"Polska demokracja jest w stanie krytycznym"

Siemoniak podkreślił, że jego decyzja spowodowana jest nadzwyczajną sytuacją, gdyż jak podkreślił „polska demokracja jest w stanie krytycznym”. - Umawiamy się, tak jak Grzegorz Schetyna powiedział, prowadzenie [Platformy Obywatelskiej - red.] razem i to nie jest pusta zapowiedź, tylko razem ruszamy w Polskę i razem działamy. Dzisiaj nie ma ważniejszej sprawy obrona demokracji w Polsce i tu potrzeba zgody - dodał były wicepremier.

"Chcemy być razem"

Schetyna, który pozostał jedynym kandydatem na stanowisko przewodniczącego PO, zapowiedział, że Siemoniak będzie jego najbliższym współpracownikiem.

- Chcemy być razem, chcemy zamknąć i zakończyć podziały i konkurencję. Tym sygnałem chcemy pokazać, że jesteśmy razem, że PO jest wspólna. Ja zostaję przewodniczącym PO, moim najbliższym współpracownikiem Tomasz Siemoniak i razem bierzemy odpowiedzialność za Platformę - powiedział Schetyna.

Wybory na szefa PO, które w tej partii są bezpośrednie, mają zakończyć się - jak powiedział Schetyna - 20 stycznia, a 22 stycznia mają zostać ogłoszone ich wyniki. - Informacje o tym, kto będzie nowego przewodniczącym PO przekaże komisja wyborcza. To pewnie odbędzie się 22 stycznia - dodał.

Były minister spraw zagranicznych powiedział, że nadzwyczajna sytuacja związana z działaniami PiS m.in. wokół Trybunału Konstytucyjnego, zmian w tzw ustawie medialnej i ustawie o służbie cywilnej, wymaga specjalnych kroków. - Wczoraj widzieliśmy kroczący zamach stanu - ocenił Schetyna.

Autor: tmw//rzw / Źródło: PAP

Czytaj także: