Informację o śmierci Jarosława Abramow-Newerlego potwierdziła profesor Anna Nasiłowska, literaturoznawczyni, prezeska Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
- Był dramaturgiem, autorem wspomnień, a także tekstów piosenek i muzyki do nich. Współpracował z Agnieszką Osiecką. Poznałam go już w okresie, gdy dzielił swój czas między Kanadę i Polskę. Przyjeżdżał wtedy na jakiś czas i oczekiwał, że coś się ważnego wydarzy - wspomniała profesor Nasiłowska. - Za namową kolegów zaprosiłam go na spotkanie ze studentami: oczarował ich, mnie oczywiście też. Miał ogromny wdzięk osobisty. A potem nadeszła niespodziewana wiadomość, że jego sporo młodsza żona umarła. Jarosław Abramow-Newerly wrócił do Polski - powiedziała.
Syn aktorki i emigranta z Rosji
Abramow-Newerly urodził się 17 maja 1933 roku w Warszawie. Był synem pisarza Igora Newerlego i Barbary Abramow, nauczycielki i aktorki, przed wojną związanej z teatrem "Baj". Matka pisarza pochodziła z Puław, z wielodzietnej rodziny żydowskiej. Była najmłodszym dzieckiem. Jej matka nie przeżyła porodu, a sześcioro starszego rodzeństwa wcześnie umarło na gruźlicę. Jedyna żyjąca siostra, nie mogąc pogodzić pracy zarobkowej z opieką nad małą Barbarą, oddała ją do "Domu Sierot" na ulicy Krochmalnej w Warszawie, prowadzonego przez doktora Janusza Korczaka i Stefanię Wilczyńską.
W ten sposób, już jako dorosła wychowanka "Domu Sierot", poznała Igora Newerlego, młodego emigranta z Rosji i bliskiego współpracownika Korczaka. Igor, a właściwie Jerzy (bo znalazłszy się w Warszawie, Newerly spolszczył swoje imię i dopiero po wojnie wrócił do dawnego) był w dwudziestoleciu międzywojennym sekretarzem Korczaka, a od 1930 roku redagował powierzone mu przez doktora pismo dzieci i młodzieży "Mały Przegląd".
Opisał okupację okiem dziecka
Jarosław wychował się na warszawskim Żoliborzu. Swoje dzieciństwo, które przypadło na czas wojny, opisał w tomie wspomnień "Lwy mojego podwórka" (2000). Pokazał tam okupację niemiecką z perspektywy chłopca, ciekawskiego obserwatora świata dorosłych, "strzygącego uchem" przy każdej nadarzającej się okazji. Sportretował kolegów z podwórka i ich rodziny, mieszkańców żoliborskiego osiedla - środowisko szczególne, bo w dużej mierze tworzone przez ważnych przedstawicieli warszawskiej inteligencji, których dzieci, jak sam Abramow, miały się wybić po wojnie.
Po klęsce Powstania Warszawskiego Jarosław wraz z matką trafili do obozu w Pruszkowie, następnie do wsi Słomniki pod Krakowem, skąd pojechali do Wodzisławia. Do Warszawy wrócili w lutym 1945 roku. Pierwsze lata powojenne Abramow-Newerly opisał w kolejnym tomie wspomnień, "Lwy wyzwolone"(2003).
Jego wspomnieniową trylogię zamykają "Lwy STS-u" (2005) - opowieść o teatrze, który w 1954 roku zaczynał jako amatorska grupa studencka tworzona przez garstkę pasjonatów, a w ciągu paru lat stał się głośną sceną. Abramow, obok między innymi Jerzego Markuszewskiego, Andrzeja Jareckiego i Agnieszki Osieckiej był jednym z filarów STS-u. Pisał skecze, monologi, satyry, komponował muzykę między innymi do tekstów Agnieszki Osieckiej i słynnej już "Piosenki o okularnikach".
Debiutował jako pisarz w 1955 roku na łamach tygodnika "Szpilki" jako satyryk, a dwa lata później opublikował swoje tworzone dla STS-u monologi i skecze w zbiorze "Myślenie ma kolosalną przyszłość" (1957). Na lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte przypada rozkwit jego twórczości dramaturgicznej, opublikował między innymi "Licytację", "Anioła na dworcu", "Derby w pałacu", "Wyciąg do nieba", "Darz bór", "Ja, ty, oni", "Maestro".
Za sztukę "Anioł na dworcu", wystawioną w 1962 roku, a wydaną w 1965 roku Abramow-Newerly otrzymał Nagrodę im. Stanisława Piętaka (1965) oraz Nagrodę Fundacji Kościelskich (1967). W latach 1960-1966 pracował jako kierownik Redakcji Teatru Młodego Słuchacza w Polskim Radiu.
"Ciągnie mnie do dramatu"
- Obaj z ojcem zaczęliśmy pisać prozę po czterdziestce - podobno do prozy trzeba dojrzeć. Mnie wcześniej ciągnęło do teatru, pisałem dramaty. Dopiero w Kanadzie, dokąd wyjechałem w 1985 roku, gdy okazało się, że moje sztuki raczej nie trafią na miejscowe sceny, zabrałem się na serio do pisania prozy. Zawsze zresztą ciągnie mnie do dramatu. Moja proza ma wiele dialogów, w tym się czuję najlepiej. Dialogami prowadzę akcję i charakteryzuję postacie - opowiadał pisarz w jednym z wywiadów. Od początku lat osiemdziesiątych pisarz dzielił czas między Warszawę i Toronto. Mieszkając w Kanadzie, Abramow-Newerly zainteresował się historią i losami tamtejszych polskich emigrantów i uczynił je tematem swojej prozy. W latach 90. i później ukazywały się kolejno - "Alianci" (1990), "Pan Zdzich w Kanadzie" (1991), "Kładka przez Atlantyk" (1995), "Nawiało nam burzę" (2000), "Młyn w piekarni" (2002).