Berek opublikował we wtorek wpis na X, w którym załączył dwa zdjęcia jego i Magdaleny Bentkowskiej z wnętrza Trybunału Konstytucyjnego. Na pierwszym zdjęciu sędziowie pozują na tle korytarza sędziowskiego instytucji, a na drugim siedzą uśmiechnięci przy stoliku. Widać na nim między innymi egzemplarz konstytucji i filiżankę do espresso.
"Słynne drzwi jednak otwarte, kawa wypita, kolejne dokumenty złożone. Do zwykłej sędziowskiej pracy też niedługo będzie się można zabrać" - napisał Berek.
Kilka godzin później na profilu TK pojawiła się informacja, że "wizyta pana Macieja Berka w części sędziowskiej siedziby Trybunału odbyła się za zgodą prezesa TK".
Święczkowski "wypchnął" Berka, ten złożył zawiadomienie
Wpis Berka jest nawiązaniem do wydarzeń z ubiegłego tygodnia, gdy w środę złożył on w Sejmie ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Po złożeniu na piśmie dokumentu ślubowania w kancelarii prezydenta Berek przyjechał do TK, gdzie rozmawiał z prezesem Święczkowskim.
Następnie rozpoczęła się druga część wizyty, którą relacjonował w środowej "Kropce nad i" w TVN24. - Byliśmy tam w gronie wszystkich sędziów. Sędziowie, którzy mają przydzielone pokoje - sędzia Patyra, sędzia Bentkowska - powiedzieli, że zapraszają nas na chwilę, żebyśmy mogli zobaczyć, jak urzędują, jak wyglądają ich miejsca pracy - mówił Berek.
CZYTAJ TEŻ: Bogdan Święczkowski przekazał oświadczenie sędziów TK do rzecznika dyscyplinarnego
Dodał, że "wtedy rzeczywiście zadziała się rzecz zupełnie zaskakująca". - Sędzia Święczkowski w sensie dosłownym wybiegł zza mnie. Ja wchodziłem do tego korytarza sędziowskiego i z wejścia do tego korytarza mnie wypchnął - powiedział Berek. Wyjaśnił, że "Święczkowski fizycznie uniemożliwił mu wejście do tego korytarza sędziowskiego", chociaż - jak zaznaczył - "tam nie było szarpaniny".
Jeszcze tego samego dnia Berek poinformował, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza publicznego i zawnioskował o zabezpieczenie nagrań z monitoringu.