List żelazny dla Marcina Romanowskiego. Komentarze polityków

Marcin Romanowski
Śliz: nie powinniśmy stale gonić króliczka tylko doprowadzić przed wymiar sprawiedliwości
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Decyzję sądu o przyznaniu byłemu ministrowi sprawiedliwości listu żelaznego komentowali politycy rządu i opozycji. - To bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ Marcin Romanowski będzie musiał stawić się przed polskim sądem - powiedział poseł 2050 Paweł Śliz. W ocenie Dariusza Jońskiego z KO "sędzia po prostu złamał prawo".

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o wydaniu wobec byłego wiceministra Marcina Romanowskiego listu żelaznego. Decyzja nie jest prawomocna. Prokuratura zapowiedziała zażalenie.

Decyzja sądu wywołuje szereg komentarzy wśród polityków. Europoseł KO Dariusz Joński zwrócił uwagę, że decyzję w sprawie Romanowskiego wydał sędzia awansowany za czasów PiS. - Właśnie o tym mówił premier Donald Tusk. Nie można grać w szachy, kiedy ktoś przychodzi i uderza bejsbolem - powiedział.

W jego ocenie "ten sędzia po prostu złamał prawo". - Bez zgody prokuratury nie może dać listu żelaznego. Koniec kropka - powiedział. Jak dodał, "skoro złamał prawo, to oczekuję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne wobec niego".

Żurek wskazał na "błąd" prokuratury
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Żurek wskazał na "błąd" prokuratury

Konwiński: tym się różni demokracja od rządów autorytarnych

Z kolei poseł KO Zbigniew Konwiński odniósł się do zarzutów, że rozliczanie rządów PiS trwa za długo. - Ja też bym wolał widzieć Romanowskiego, Ziobrę i paru jeszcze innych za kratkami - zapewnił.

Jak jednak zaznaczył, "na tym polega demokracja". - Tym się różni demokracja od rządów autorytarnych, że w rządach autorytarnych to szef partii rządzącej wskazuje, kto jest winny, a w systemach demokratycznych to jednak tryby sprawiedliwości mielą - powiedział. Jak dodał,"nie zawsze tak szybko, jak byśmy chcieli, ale mielą".

Śliz: nie powinniśmy stale gonić króliczka

W tym kontekście Paweł Śliz z Polski 2050 ocenił decyzję o wydaniu Romanowskiemu listu żelaznego jednak pozytywnie. - Uważam, że jest bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ Marcin Romanowski będzie musiał stawić się przed polskim sądem i odpowiedzieć na te wszystkie zarzuty, które zostały mu postawione - powiedział. - A obywatele dowiedzą się tak naprawdę, co w tych aktach jest, co się dzieje z tą sprawą - dodał.

Jak mówił, "nie powinniśmy stale gonić króliczka, tylko doprowadzić przed wymiar sprawiedliwości". - Powinniśmy dogonić tego króliczka i przeprowadzić całe postępowanie - powiedział.

Gosek: to niedobrze dla Waldemara Żurka

Również poseł PiS Mariusz Gosek jest zadowolony z listu żelaznego. - Ja się cieszę, że wreszcie sprawa będzie wyjaśniona, bo chyba państwu zależy na wyjaśnieniu tej politycznej sprawy - powiedział.

Jak dodał, decyzja o liście żelaznym "to niedobrze dla pana Żurka". - Jak rozumiem, panu Żurkowi zależało, żeby pokazać Romanowskiego w kajdankach - mówi w rozmowie z dziennikarzami. Jak dodał, "gdyby panu Żurkowi zależało, Marcin Romanowski stawiłby się przed sądem".

Na pytanie, dlaczego Romanowski nie przyjechał do Polski wcześniej, Gosek odparł: - Ale zostałby skuty kajdanami, a miał immunitet międzynarodowy.

Krystian: list żelazny zapewnia elementarną przyzwoitość

Podobną opinię wyraził jego partyjny kolega Mariusz Krystian. - Marcin Romanowski mógłby się zachowywać normalnie, gdybyśmy w Polsce mieli normalną, niezależną prokuraturę, która gwarantowałaby obiektywne i rzetelne śledztwo - powiedział. Jak mówił, "list żelazny gwarantuje panu Marcinowi Romanowskiemu to, że będzie mógł normalnie zeznawać bez tej nielegalnej sankcji prokuratury Żurka".

- List żelazny zapewnia taką elementarną przyzwoitość, elementarny poziom, aby prowadzić przesłuchania. I również, aby pan poseł Marcin Romanowski mógł to w elementarnie obiektywnych warunkach pełnić - przekonywał Krystian. Jak dodał, "do tej pory to tak naprawdę mieliśmy do czynienia z bezprawiem".

Źródło: TVN24
Czytaj także: