Jest areszt dla 66-latka podejrzewanego o planowanie zamachu na Donalda Tuska

26a13289
Sygnał o "możliwym zamachu" na premiera i szefa MON. Relacja Pawła Łukasika
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
66-latek podejrzany o przygotowywanie zamachu między innymi na premiera Donalda Tuska trafił do aresztu. Krzysztofowi N. grozi nawet do 15 lat więzienia.

Informację o dwumiesięcznym areszcie dla 66-latka potwierdził w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Dodał, że w trakcie posiedzenia sądu były dwie przerwy. Szerszych informacji prokuratura będzie udzielała w czwartek.

Prokurator, kierując wniosek o areszt, brał pod uwagę rozwojowy charakter tego postępowania, a także - kierując się surową karą i obawą mataczenia - groźbę popełnienia poważnego przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, zwłaszcza że taka groźba była wskazywana przez podejrzanego.

Służby otrzymały informacje o możliwym zamachu

W niedzielę MSWiA podało, że do policji wpłynęła informacja dotycząca możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. W Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwołano spotkanie przedstawicieli policji, Służby Ochrony Państwa oraz ABW. Po południu poinformowano o zatrzymaniu 66-letniego mężczyzny.

We wtorek w warszawskiej prokuraturze okręgowej usłyszał on dziewięć zarzutów, w tym najpoważniejszy - planowania obalenia siłą władz państwowych. Grozi mu za to od 2 do 15 lat więzienia.

Kolejne zarzuty dotyczą "nagrań publikowanych w sieci i są to zarzuty propagowania ideologii o charakterze siłowego przejęcia władzy w Polsce, używania przemocy, uzyskania określonych zmian politycznych - chodzi o promowanie wojny napastniczej m.in. na Ukrainie, jak również nawoływania do popełniania przestępstw na tle narodowościowym, etnicznym i rasowym, jak również politycznym".

Ładunku wybuchowe w mieszkaniu

Podczas przeszukania mieszkania mężczyzny służby znalazły kilkanaście "improwizowanych" ładunków wybuchowych.

- Wstępna opinia jest taka, że są to improwizowane materiały, urządzenia wybuchowe podobne do granatów odłamkowych. Te ustalenia powinny być zweryfikowane w drodze eksperymentu procesowego - przekazał we wtorek prok. Skiba. 

Przekazał również, że podczas przeszukania znaleziono m.in. przedmioty przypominające broń, które wstępnie zostały zakwalifikowane jako broń alarmowa albo broń o charakterze pneumatycznym.

W mieszkaniu zabezpieczona została również lista osób, które nawiązywały kontakt z 66-latkiem oraz sprzęt informatyczny, z którego materiały zostały przekazane do analizy. 

Dodał, że według słów zatrzymanego miała powstać grupa o dość radykalnych poglądach propagująca idee siłowego przejęcia władzy w Polsce. - Jak twierdził, miały to być trzy oddziały, a czwarta grupa ma być formowana - zaznaczył.

Prok. Skiba przekazał, że nic nie wskazuje na to, iż grupa ta była inspirowana przez obce służby, ale ten wątek jest badany. - Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z jakimś gangiem Olsena, ale biorąc pod uwagę fakty, sprawa wydaje się dość poważna - zaznaczył.

Przekazał, że w Prokuraturze Okręgowej w Kielcach, w ostatnich tygodniach, toczyło się postępowanie dotyczące tej grupy i zostało we wtorek dołączone do materiałów przywiezionych do warszawskiej prokuratury. Wyjaśnił, że postępowanie kieleckie dotyczyło różnych wpisów propagujących zachowania sprzeczne z przepisami prawa.

Źródło: PAP
Czytaj także: