"Chciałem porozmawiać. A że ta pięść wyglądała, jak wyglądała..."

Polska

tvn24Agresywny kierowca "Krzychu" zaatakował rowerzystę w Rzgowie

W Rzgowie (woj. łódzkie) rowerzysta obraźliwym gestem zwrócił uwagę kierowcy, który zajechał mu drogę. Kierowca i jego pasażer postanowili się zemścić, używając pięści. Teraz okazuje się, że krewki kierowca jest... strażakiem i nauczycielem.

Zaskakujące ustalenia reporterów "Turbo Kamery". Dziennikarze programu interwencyjnego TVN TURBO postanowili iść tropem nagrania zamieszczonego kilka tygodni temu w internecie przez rowerzystę z okolic Łodzi.

Na nagraniu widać, jak mężczyzna wyprzedza z prawej strony stojące na skrzyżowaniu w Rzgowie (woj. łódzkie) samochody. Wtedy drogę zajeżdża mu kierowca skody. Kilkaset metrów dalej kierowca skody dogania rowerzystę i wykrzykuje coś w jego kierunku. W końcu skoda zatrzymuje się na poboczu, a jej kierowca i pasażer próbują zatrzymać rowerzystę za pomocą pięści. Napastnicy odpuszczają dopiero wtedy, gdy rowerzysta wyciąga gaz w ich stronę.

Rowerzysta Cezary Maj przyznał w rozmowie z "Faktami", iż "gestem ręki" pokazał kierowcy, że popełnił błąd. To jednak nie powinno spowodować tak agresywnej reakcji ze strony kierowcy.

Sprawą zajęła się policja, kierowcy skody za liczne wykroczenia drogowe grozi do 5 tysięcy złotych grzywny i odebranie prawa jazdy. A obaj jadący skodą odpowiedzą za naruszenie nietykalności cielesnej rowerzysty.

Strażak i wychowawca

Tymczasem okazuje się, że kierowca skody powinien pomagać ludziom, a nie podnosić na nich rękę, bo na co dzień jest strażakiem ochotnikiem, członkiem zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w podłódzkiej miejscowości oraz nauczycielem i wychowawcą w jednej z łódzkich szkół.

Dziennikarzom TVN Turbo udało się z nim porozmawiać.

- Ja z tym panem chciałem porozmawiać. A że pięść wyglądała tak jak wyglądała, można to dwojako zrozumieć. Gdybym go chciał uderzyć, to pewnie bym go uderzył - twierdzi Krzysztof B.

O czym strażak ochotnik chciał porozmawiać z rowerzystą?

- Coś mi puknęło w samochodzie, nie wiem, czy to był kamień, czy coś. Chciałem sprawdzić samochód i sprawdzić, czy jemu się nic nie stało. Wiem, moja wina była. Chciałbym z tym panem porozmawiać, wypić kawę, pogadać na spokojnie - wyjaśnia strażak. Najbliższą okazję do rozmowy panowie będą mieli podczas rozprawy w sądzie.

Więcej w programie "Turbo Kamera" jutro, 10.05.2016 r., na antenie TVN Turbo o 22:15.

Autor: mw/ja / Źródło: Fakty TVN, TVN Turbo, tvn24