"7 października, gdy Kreml świętuje urodziny Putina, pamiętamy o Annie Politkowskiej, zamordowanej 20 lat temu" - przekazało w środę Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Resort przypomniał, że zgodnie z rosyjskim prawem sprawa uległa przedawnieniu, a osoby, które zleciły zabójstwo dziennikarki, nigdy nie stanęły przed wymiarem sprawiedliwości. "Życzymy narodowi rosyjskiemu przyszłości wolnej od tyranii, w której szanuje się prawdę" - napisano w komunikacie.
MSZ wezwało również do zakończenia prześladowań niezależnych mediów. 'Wyrażamy pełne wsparcie dla wszystkich, którzy doświadczają represji tylko dlatego, że wykonują swoją pracę" - podkreślono.
Zginęła w dniu urodzin Putina
Anna Politkowska, dziennikarka niezależnej "Nowej Gaziety" i krytyczka Kremla, została zastrzelona 7 października 2006 roku w windzie budynku, w którym mieszkała w Moskwie. Miała 48 lat. Do zabójstwa doszło w dniu 54. urodzin Władimira Putina.
Politkowska zajmowała się między innymi wojną w Czeczenii. W swoich publikacjach opisywała przypadki łamania praw człowieka i oskarżała rosyjskie siły o zbrodnie wobec ludności cywilnej.
Jej ostatnia publikacja w "Nowej Gaziecie" była poświęcona czeczeńskim oddziałom walczącym po stronie rosyjskich sił rządowych.
Zleceniodawców nie ustalono
W związku z zabójstwem Politkowskiej skazano sześć osób: organizatorów i wykonawców zbrodni. Nigdy nie ustalono jednak, kto zlecił zabójstwo dziennikarki.
W 2018 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że rosyjskie władze nie przeprowadziły skutecznego śledztwa w celu ustalenia zleceniodawców zabójstwa.
Termin przedawnienia w sprawie upłynął w 2021 roku, 15 lat po śmierci Politkowskiej.