Prawo i Sprawiedliwość odrzuca od siebie wszystkie oskarżenia w sprawie Zondacrypto i próbuje uwikłać w aferę innych. Jak to się może skończyć? Według Mariusza Janickiego z "Polityki" wiele zależy od tego, w którym kierunku będzie szło śledztwo, jakie będą kolejne zatrzymania. Jeśli będą dotyczyły osób ze świata przestępczego, to "wtedy politycy by odetchnęli". - Jeśli kolejne zatrzymania będą w świecie przestępczym, to politycy w ogóle nie powinni oddychać z ulgą, bo ta historia pokazuje, że najdłużej urzędujący Prokurator Generalny, minister sprawiedliwości, ścigany listem gończym - Zbigniew Ziobro - był ślepy, a prokuratura nic nie robiła - oceniła Agata Kondzińska z "Gazety Wyborczej". Tomasz Pietryga mówił, że wyjaśnienia Zbigniewa Ziobry w sprawie Zondacrypto, a konkretnie przyjęcia pieniędzy od Przemysława Krala na rzecz jego fundacji, są mało przekonujące. - Mam wrażenie, że to jednak jest koniec jego kariery politycznej i tutaj chyba samo Prawo i Sprawiedliwość z instynktem samozachowawczym odetnie się od Ziobry - ocenił dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej". Według Kamila Dziubki z Onet.pl komisji śledczej w sprawie afery Zondacrypto nie będzie, bo Donald Tusk "chyba się zraził" do takiej formy śledztwa. Zwrócił też uwagę na inny aspekt sprawy, a mianowicie, że środowisko prawicy zawsze miało problem z brakiem dostępu do wielkiego biznesu, aż nagle pojawił się Przemysław Kral i to w momencie, kiedy PiS straciło część subwencji.<br/> <br/><strong>Pozostałe wątki rozmowy:</strong><br/>- Sejm znów nie odrzucił weta prezydenta w sprawie kryptowalut<br/>- Komisja śledcza w sprawie Zondacrypto<br/>- Wybranie Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego