W Kościołach ma być odczytany list duszpasterski kardynała Rysia, dotyczący między innymi migracji. Kardynał Grzegorz Ryś nawołuje w nim między innymi o zmianę narracji i mówi o szacunku dla wszystkich bez względu na język, kulturę, czy przekonania. Tymczasem na ulicach polskich miast odbywały się protesty antyimigranckie. Zdaniem Patryka Michalskiego z WP.pl "to jest dopiero zapowiedź tego, co się będzie działo". - To jest jasny sygnał, że Konfederacja pod rękę z Prawem i Sprawiedliwością chcą na nienawiści, na nieprawdziwych argumentach, budować swoją drogę do władzy w 2027 roku - ocenił Michalski. Zdaniem Romana Imielskiego "dużo większym niebezpieczeństwem jest ta narastająca atmosfera, która będzie prowadzić do tego, że będzie dochodzić do przemocy na ulicach. Według dziennikarza "Gazety Wyborczej" reakcja rządu na "bojówki na granicy" była zdecydowanie spóźniona. Katarzyna Przyborska z "Krytyki Politycznej" zwróciła uwagę, że od lat imigracja przedstawiana jest jako problem, a nie jako rozwiązanie wielu polskich kwestiach. - Bardzo się cieszę, że jest dzisiaj czytany list biskupa Rysia w Kościołach. Mam nadzieję, że dzwony jego Kościoła okażą się donośne - powiedziała dziennikarka. Jacek Nizinkiewicz, wracając do sytuacji na granicy polsko-niemieckiej stwierdził, że "od miesięcy było wiadomo, że Konfederacja szykuje taką akcję". - To nie kres. Tego będzie więcej - podsumował dziennikarz "Rzeczpospolitej".