Czy można przymykać oko na hejt i język nienawiści w polityce? - Absolutnie nie możemy przymykać oka na tego typu słowa w ustach polityków. Musimy oczekiwać od nich, aby posługiwali się językiem z szacunkiem do każdego człowieka, tymczasem w ostatnich latach widzimy bardzo mocne dzielenie społeczeństwa, wręcz segregowanie - mówiła Marta Gordziewicz. Jak podkreśliła, "jeśli nie będziemy protestować, to oni będą przekraczać te granice". Radomir Wit przypomniał, kiedy Krystyna Pawłowicz powiedziała do niego "zjeżdżaj człowieku". - Tak to się zaczynało, od takich drobnych incydentów, a teraz nastąpiło upowszechnienie tego, że taki język towarzyszy politykom praktycznie w Sejmie codziennie - powiedział. Michał Tracz zastanawiał się, na ile politycy robią to z zimną krwią i wyrachowaniem, a na ile nie wiedzą, że słowa mogą ranić. Według Małgorzaty Mielcarek "jesteśmy na takim etapie nienawiści, że nie jesteśmy w stanie tego zatrzymać". - To może niejednokrotnie prowadzić do tragedii - podkreśliła.<br/> <br/><strong>Pozostałe wątki debaty: </strong><br/>- Jak uchronić młodzież przed hejtem?<br/>- Czy da się ograniczyć język nienawiści w mediach społecznościowych?