Jak chińskie samochody zdobywają zachodnie rynki? Czym różnią się od pojazdów z innych azjatyckich krajów? Jaką rolę odegra motoryzacja w budowaniu globalnej pozycji Chin? O tym dyskutowali goście Jana Niedziałka podczas debaty w TVN24+. - Chińskie auta sprzedają się coraz lepiej. Ten rok jest dla nich niezwykle dynamiczny. Chińczykom udało się dojść do 6-procentowego udziału w rynku. Coś, co niektórzy kiedyś budowali 10 lat, oni zbudowali w 2 lata - komentował Michał Wekiera (dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego). Zdaniem Konrada Popławskiego (kierownik działu ekonomicznego OSW) "Chińczycy czerpią dobre wzorce zarówno z kapitalizmu, jak i komunizmu". - Z komunizmu wzięli dotacje i długoterminowe myślenie, a z kapitalizmu brutalną konkurencję. Niskie marże pchają tych producentów do sprzedawania aut za granicę. Te firmy wiedzą, że muszą się śpieszyć i osiągnąć sukces międzynarodowy i pokazać, że to one będą wśród tych czempionów, którzy zdominują świat - wyjaśnił Popławski. Maciej Michałek (tvn24.pl) zaznaczył, że "cały proces doganiania i przeganiania Zachodu przez chińską motoryzację trwa już de facto 50 lat". - To się zaczęło od wpuszczenia zachodnich i innych azjatyckich marek do Chin, żeby budowali tam swoje fabryki i korzystali z chińskiej siły roboczej pod warunkiem, że wejdą w spółki joint venture z chińskimi producentami, którzy wówczas w latach 70. czy 80. nie mieli żadnego znaczenia rynkowego. Te spółki znacząco ułatwiły wyprowadzanie technologii i zrobienie kopii, żeby prześcignąć oryginał - tłumaczył Michałek. Maciej Mazur (prezes Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, prezydent E-Mobility Europe) podkreślił, że chińskie samochody są "naprawdę dobre" i dlatego Europejczycy coraz chętniej je wybierają. - Oczywiście kluczowy jest portfel, ale to jest już coraz bardziej kierowanie się rozumem. W Polsce za nowy chiński samochód płacimy średnio 30-40 tysięcy mniej niż za samochód innej produkcji. W zeszłym roku producenci z Chin przegonili producentów z Korei Południowej. Od dziesięcioleci chińscy producenci misternie budują know-how, który często jest lepszy od ich odpowiedników z innych krajów - mówił Mazur.