Na początku października na trasie S61 w powiecie łomżyńskim zatrzymany został 34-letni obywatel Litwy. Mężczyzna próbował uciekać, ale bezskutecznie. Okazało się, że nie posiada prawa jazdy, a samochód był kradziony.
- Mężczyzna trafił do aresztu, gdzie decyzją sądu spędzi najbliższe trzy miesiące. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego usłyszał siedem zarzutów, w tym kradzieży z włamaniem i paserstwa. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności - mówi kom. Anna Balińska, oficer prasowa policji w Olsztynie. Dodaje, że sprawa ma charakter rozwojowy, a osób mających związek z kradzieżami może być więcej. - Policyjne ustalenia wskazują, że mężczyzna nie działał sam - wyjaśnia.
Współpraca policjantów z trzech krajów
W połowie września policjanci odnotowali większą liczbę kradzieży aut na terenie Elbląga, Olsztyna, Orzyszu i Ełku. Ustalili, że zdarzenia są ze sobą powiązane. W sprawie pojawiał się obywatel Litwy. Nawiązano współpracę z policjantami z tego kraju.
Ustalono, że auta ginęły również na terenie Niemiec. To od tamtejszych policjantów przyszła informacja, że w nocy z 30 września na 1 października skradziono auto w miejscowości Wismar. To właśnie tym samochodem jechał mężczyzna, gdy został zatrzymany.