Zajechał drogę rodzinie z dzieckiem, ich auto rozbiło się o barierki. Usłyszał wyrok

Samochód zajechał im drogę, wpadli w poślizg
Jest wyrok w głośnej sprawie agresji drogowej na S7: 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata
Źródło: TVN24

Jest wyrok w głośnej sprawie agresji drogowej na S7 pod Olsztynkiem (woj. warmińsko-mazurskie). Nagranie ze zdarzenia było szeroko komentowane w sieci. Sąd skazał oskarżonego Jarosława W. na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Z ustaleń wynika, że oskarżony wyprzedził auto, którym podróżowało małżeństwo z czteroletnim synkiem, a po chwili gwałtownie zahamował. Rodzina wjechała w przydrożne barierki.

Jarosław W. został oskarżony o narażenie trzyosobowej rodziny podróżującej drogą ekspresową S7 na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Chodzi o zdarzenie z sierpnia 2022 roku na S7 między Ostródą a Olsztynkiem, które stało się głośne dzięki nagraniu, jakie pojawiło się w mediach społecznościowych. Określane było jako "sprawa agresji drogowej na S7".

Samochód zajechał im drogę, wpadli w poślizg
Samochód zajechał im drogę, wpadli w poślizg
Źródło: internet

Podróżowali z czteroletnim dzieckiem. Uderzyli w bariery

Zgodnie z ustaleniami prokuratury kierowca volkswagena umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego. Najpierw wyprzedził seata, którym podróżowało małżeństwo z czteroletnim synkiem, a potem - bez uzasadnionego powodu - gwałtownie zahamował. Zmusiło to kierowcę seata do gwałtownego hamowania i wykonania manewrów obronnych dla uniknięcia zderzenia. W rezultacie stracił on panowanie nad autem i uderzył w przydrożne bariery. Seat został mocno uszkodzony, na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Zdaniem prokuratury zebrane dowody, m.in. zeznania świadków potwierdziły, że w dniu zdarzenia oskarżony Jarosław W. zachowywał się bardzo agresywnie na drodze.

Prokurator: każdy z nas był świadkiem albo sam doświadczył tego typu agresji

- Przykład ten nie jest odosobniony. Każdy z nas był świadkiem albo sam doświadczył tego typu agresji na drodze, gdzie osoba poruszająca się lewym pasem z nadmierną prędkością wymaga od innego uczestnika ruchu, który również lewym pasem wyprzedza kolumnę pojazdów znajdujących się na prawym pasie, natychmiastowego zjechania z drogi - mówiła we wtorek (20 sierpnia) prokurator podczas wygłaszania mowy końcowej.

ZOBACZ TEŻ: Uderzył w słupek na ścieżce. "Rower został, ja poleciałem na twarz"

Wniosła o uznanie oskarżonego winnym i wymierzenia mu kary 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania na okres trzech lat próby, grzywnę w wysokości 100 stawek dziennych oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości przez umieszczenie jego treści na pół roku na tablicy ogłoszeń i na stronie internetowej sądu.

Prokuratura przychyliła się też wniosku pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, żeby sąd orzekł na rzecz pokrzywdzonego 10 tys. zł, tytułem częściowego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Obrona: już raz został prawomocnie skazany - za wykroczenie

Obrońca przekonywał natomiast, że nie ma dowodu, iż Jarosław W. po wyprzedzeniu seata gwałtownie zahamował, a tylko wtedy byłby zasadny zarzut, że oskarżony spowodował utratę przez pokrzywdzonego kontroli nad pojazdem. Dlatego wniósł o jego uniewinnienie.

Adwokat przypomniał, że w związku ze zdarzeniem na drodze S7 jego klient został już raz prawomocnie skazany - za popełnienie wykroczenia. W jego ocenie ponowne skazanie - tym razem za przestępstwo - byłoby sprzeczne m.in. z europejską konwencją praw człowieka, która gwarantuje "prawo do jednego procesu w jednej sprawie".

Wyrok, o którym mówił, zapadł w czerwcu 2023 roku. W tamtym procesie Jarosław W. był obwiniony o popełnienie wykroczenia drogowego – niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Został wtedy prawomocnie skazany na karę 15 tys. zł grzywny i maksymalny, trzyletni, zakaz prowadzenia pojazdów.

Sąd nazwał zachowanie oskarżonego złośliwym

W piątek (23 sierpnia) Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał oskarżonego na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Uzasadniając wyrok, sędzia Joanna Urlińska nazwała zachowanie oskarżonego złośliwym.

- Pan oskarżony złośliwie zgodził się na niebezpieczeństwo na drodze. Mówił, że został do takiego zachowania sprowokowany. Nie znalazło to potwierdzenia w materiale dowodowym - powiedziała.

Podkreśliła, że materiał nagrany przez kamerę w samochodzie nie pozostawia wątpliwości, że Jarosław W. celowo zajechał drogę jadącemu za nim kierowcy i bez powodu zahamował.

Ma też zapłacić 10 tys. zł

Sąd skazując Jarosława W. uznał, że wyrok ten powinien być podany do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie go w sądowej gablocie przez pół roku. W czasie próby Jarosław W. ma co pół roku zdawać sądowi sprawozdanie z przebiegu próby i dodatkowo zostanie skierowany na zajęcia oddziaływania korekcyjno-edukacyjnego.

Sąd nie orzekł wobec W. grzywny i nie nakazał mu zwrotu kosztów sądowych, ale nakazał wypłacenie 10 tys. zł zadośćuczynienia pokrzywdzonemu i zwrot poniesionych przez niego kosztów na pomoc prawną. Uzasadniając taką decyzję sędzia Urlińska powiedziała, że sytuacja materialna oskarżonego w ostatnim czasie się pogorszyła. Okolicznością łagodzącą była też dotychczasowa niekaralność oskarżonego.

Adwokat Jarosława W. zapowiedział apelację.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: