Pani Magdalena wybrała się w niedzielne popołudnie na spacer po Rynku w Krakowie. Miała to być historyczna wycieczka, więc zaczęła od Barbakanu. Okazało się jednak, że jest on zamknięty.
- Jedna z nielicznych tego typu budowli w Europie, a do tego w tejże Europie największa, zamknięta, niedostępna dla turystów od października do maja. Pytam dlaczego, skoro tam nie ma co zniszczyć, a chodzenie wąskimi tunelami naokoło jest świetną frajdą. Zagraniczni turyści pewnie chętnie zjedliby kromkę chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym ze straganu wewnątrz - pisze internautka.
Pod ptasimi odchodami
Nie jest jednak jedyna rzecz, jaka zasmuciła panią Magdę. Kiedy podeszła bliżej do budowli, zobaczyła leżące niemal wszędzie porozrzucane papiery i niedopałki papierosów, a mury pokryte... ptasimi odchodami. Uznała, że Barbakan jest w opłakanym stanie.
- Z zastanej sytuacji wynika, ze nikt z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (bo w ich gestii jest Barbakan) nie był tam chyba od października, kiedy to Barbakan został zamknięty na cztery spusty - dodaje internautka.
Kraków jest jednym z najchętniej odwiedzanych polskich miast przez turystów z zagranicy. Szczególnie chętnie odwiedzana jest przez turystów z Anglii.
W reakcji na tekst, Dyrekcja Muzeum Historycznego Miasta Krakowa przysłała sprostowanie. Jak tłumaczy, Barbakan jako obiekt muzealny w okresie zimowym - od listopada do połowy kwietnia jest nieczynny. W okresie letnim jest otwarty dla zwiedzających codziennie od 10.30 do 18.00.Dyrekcja zaprzecza jakoby obiekt był zaniedbany. Zapewnia, że Barbakan - nawet w okresie zimowym - jest "systematycznie porządkowany". - Natomiast często po dniach weekendowych pracownicy muzealni, porządkując Barbakan, znajdują tam niestety wrzucane do obiektu liczne niedopałki papierosów, a także śmieci - tłumaczy Dyrekcja.
Źródło: TVN24, PAP