DPS stracił pieniądze po tym, jak dyrektorkę oszukał fałszywy pracownik banku

Powiatowy Środowiskowy Dom Samopomocy w Górze Puławskiej
Puławy (woj. lubelskie)
Źródło: Google Maps

Środowiskowy Dom Pomocy Społecznej w Górze Puławskiej (Lubelskie) stracił pieniądze po tym, jak dyrektorka ośrodka dała się oszukać fałszywemu pracownikowi banku. Kobieta miała stracić również własne pieniądze. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu. Jak poinformował "Dziennik Wschodni", dyrektorka Środowiskowego Domu Pomocy Społecznej w Górze Puławskiej niedaleko Puław uwierzyła fałszywemu pracownikowi banku, w efekcie tracąc nie tylko własne pieniądze, ale też środki placówki, którą zarządza.

Czytaj też: 24-latka uwierzyła pracownikowi "departamentu bezpieczeństwa". Oddała mu oszczędności i wzięła kredyt

Trzy zawiadomienia w prokuraturze

DPS w Górze Puławskiej jest dziennym ośrodkiem wsparcia dla osób dorosłych. Ośrodek zatrudnia pielęgniarki, pracownika socjalnego, psychologa, fizjoterapeutę i terapeutów.

Powiatowy Środowiskowy Dom Samopomocy w Górze Puławskiej
Powiatowy Środowiskowy Dom Samopomocy w Górze Puławskiej
Źródło: @sdsgorapulawska (Facebook)

Jak się dowiedzieliśmy, z konta placówki zniknęło łącznie około 150 tysięcy złotych, w tym cała dotacja wojewody lubelskiego, wynosząca niecałe 100 tysięcy złotych. Środki miały służyć na bieżące utrzymanie placówki. Dyrektorka DPS-u Anna Szarpak o kradzieży pieniędzy z konta poinformowała władze starostwa. Sprawa trafiła też do prokuratury.

- W tej sprawie otrzymaliśmy zawiadomienia: z banku, od pokrzywdzonej i od starosty. Po analizie podejmiemy decyzję, czy prowadzić te sprawy razem czy oddzielnie - powiedziała w rozmowie z tvn24.pl prokurator Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Czytaj też: "Internetowe Love". Jak się nie dać oszukać, szukając miłości w sieci

Próbowaliśmy skontaktować się z dyrektorką Anną Szarpak, jednak - jak przekazał nam pracownik Domu Pomocy Społecznej - jest ona na zwolnieniu lekarskim i na razie nie wiadomo, kiedy wróci.

Pomoc starostwa

Wicestarosta puławski Piotr Rzetelski w rozmowie z tvn24.pl poinformował, że we wtorek zarząd powiatu podjął uchwałę o przekazaniu placówce środków, które pozwolą na jej dalsze funkcjonowanie.

W placówce została też wszczęta kontrola. - Pani dyrektor wyjaśniła nam, że to było niezamierzone. To będzie zweryfikowane przez prokuraturę i policję. Nasza kontrola wykaże z kolei, czy w placówce były jakieś niedociągnięcia, na przykład związane z jednoosobowym akceptowaniem przelewów. Dopiero kiedy to wszystko sprawdzimy, podejmiemy decyzję co do kary. Wątpię, by było to dyscyplinarne zwolnienie, raczej nagana albo odsunięcie od pełnienia obowiązków dyrektora - powiedział nam wicestarosta.

Piotr Rzetelski przyznał, że osobnym problemem jest dotacja Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Nie dość, że ośrodek stracił pieniądze, to możliwe, że starostwo będzie musiało dodatkowo zwrócić wojewodzie niemal 100 tysięcy złotych, jako że dotacja nie została wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem. - Taka jest, niestety, wstępna opinia prawników. Rozmawiamy o tej sytuacji z wojewodą - podkreślił wicestarosta.

Rzetelski dodał, że starostwo zaplanowało dla swoich pracowników szkolenia dotyczące oszustw internetowych.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: