78-letnia mieszkanka gminy Siemień zawiadomiła policję, że ktoś jej ukradł kartę bankomatową. Stwierdziła, że z konta zniknęło prawie 12 tysięcy złotych.
To, że nie ma karty zaważyła, gdy musiała nagle wyjść z domu. Poproszony o pomoc syn założył na jej telefonie komórkowym aplikację mobilną. Okazało się, że z konta znikają pieniądze. I to od dłuższego czasu.
Dobrze wiedział, kiedy babcia wychodziła z domu
"Śledczy ustalili, że odpowiedzialny za to jest 19-letni mieszkaniec powiatu lubelskiego, wnuk kobiety" - pisze w komunikacie młodszy aspirant Ewelina Semeniuk z Komendy Powiatowej Policji w Parczewie.
19-latek podjął na początku września pracę dorywczą i zamieszkał z babcią. Dobrze wiedział, kiedy wychodzi na zakupy i gdzie odkłada kartę po powrocie.
Brał kartę i odkładał na miejsce
"Wykorzystując posiadane informację bez zgody babci od września do października brał kartę i korzystał z niej na własne potrzeby między innymi zakupy, tankowanie pojazdu czy wypłaty z bankomatów" - dodaje mł. asp. Semeniuk.
Po powrocie do mieszkania odkładał niepostrzeżenie kartę w to samo miejsce, z którego ją brał, aby babcia nie zauważyła jej braku.
19-latek usłyszał już 26 zarzutów kradzieży z włamaniem. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.