Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagrania, na których widać dzieci bawiące się na lodzie stawu w łódzkim Arturówku. - W niedzielę po godzinie trzynastej byłem z żoną na spacerze przy stawie na rzece Bzurze w Łodzi. Zauważyłem, że grupa dzieci bawi się na lodzie od strony plaży. Były tam dwie dziewczynki i dwóch chłopców. Jeden był wyraźnie starszy od nich. Wydaje mi się, że mogły mieć od dziesięciu do trzynastu lat. Nie widziałem żadnego dorosłego, który by je nadzorował. Dzieci weszły na lód, wygłupiały się i uderzały patykami w lód. Wyglądało to, jakby chciały sprowokować zapadnięcie się lodu. Temperatura o tej godzinie wynosiła ponad dziesięć stopni Celsjusza, a lód był widocznie nadtopiony - relacjonował pan Piotr, który wysłał nam filmy ze zdarzenia. - Niestety nie wiem, ile głębokości ma ten zbiornik. Jednak latem ludzie się tam kąpią, pływają także łódki i kajaki. Zdaję sobie sprawę, że lód jeszcze tam jest, ale ewidentnie był już zalewany przez wodę, czyli powoli topniał. Nie ukrywam, że pierwszy raz spotykam się z takim zachowaniem i bardzo mnie to zdziwiło. Jest to po prostu nieodpowiedzialne. Nawet jeśli nie było tam głęboko, gdyby dzieci wpadły do wody, mogłyby się przecież wyziębić - dodał. Przekazał w rozmowie z naszym dziennikarzem, że nie zdążył poinformować służb, bo dzieci zauważyły, że są nagrywane i szybko zeszły z lodu.
Policja nie miała zgłoszenia
Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi przekazała w rozmowie z tvn24.pl, że nie było zgłoszenia dotyczącego dzieci chodzących po lodzie w Arturówku. - Apelujemy o rozwagę i przypominamy, że wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne jest bardzo niebezpieczne. Lód, zwłaszcza gdy zamarznięta jest tylko część tafli, bywa kruchy i może w każdej chwili pęknąć. Szczególnie narażone są dzieci, które często traktują takie miejsca jak przestrzeń do zabawy, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia - zaapelowała aspirant Kamila Sowińska. Dodała, że wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do tragedii – załamany lód może doprowadzić do wpadnięcia do lodowatej wody i poważnego niebezpieczeństwa dla zdrowia lub życia. - Apelujemy do rodziców i opiekunów o rozmowę z dziećmi na temat tych zagrożeń oraz o zwracanie uwagi, gdzie i w jaki sposób spędzają czas na świeżym powietrzu -podkreśliła. - Jeśli zauważymy osoby wchodzące na kruchy lód lub sytuację, która może zagrażać czyjemuś życiu lub zdrowiu, należy niezwłocznie zadzwonić pod numer alarmowy 112 i poinformować odpowiednie służby - przypomniała policjantka.
Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak/lk/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Piotr/Kontakt24