Tajemniczość towarzyszy ostatniej części trylogii od samego początku. Wszyscy na planie zdjęciowym mieli zakaz upubliczniania jakichkolwiek wiadomości na temat filmu "Mroczny rycerz powstaje" ("The Dark Knight Rises"), a reżyser Christopher Nolan dodatkowo zadbał o brak przecieków - zakończenie produkcji zna tylko on sam i montażysta.
Zależy mu bowiem na niespodziance, bo film nie jest wierną adaptacją komiksu. I podobno blisko mu do naszej rzeczywistości, bo jak pisze recenzent "Daily Telegraph", "postaci noszą głupie przebrania, ale Nolan traktuje je poważnie, jak prawdziwych ludzi, a nie jak karykatury", poza tym "akcja odzwierciedla nasze ciężkie czasy" z terroryzmem i finansowym kryzysem na czele. "Film jest wspaniały, ostro napisany, ma szybkie tempo, choć trwa prawie trzy godziny. Bohaterowie mają głębię, a dramaturgia jest znacznie bogatsza niż zwykle" - napisał krytyk filmowy David Germain.
Batman chodzi o lasce
Christian Bale, grający Człowieka Nietoperza, czyli alter ego miliardera Bruce'a Wayne'a, zdaje się to potwierdzać. Jego zdaniem Batman od czasu pierwszej części trylogii "Batman Begins" z 2005 roku bardzo się zmienił.
- Jako Wayne miał wizerunek playboya, jako Batman był uosobieniem wściekłości i walki z niesprawiedliwością. Teraz jest w bardzo złym stanie psychicznym. Ma zaburzenia osobowości i jest pełen wyrzutów sumienia, dlatego stał się samotnikiem i całkowicie zamknął się w sobie. Nie jest zdrowym superbohaterem. To bardzo smutna, samotna osoba - zdradził 38-letni aktor, który w filmie chodzi o lasce.
Bale przyznał również, że jego bohater to tak naprawdę "czarny charakter", ale od robienia złych rzeczy powstrzymuje go altruizm. - Ubiera się więc w strój Batmana i tworzy potwora wściekłego na niesprawiedliwość i walczącego z wrogiem. I to trzyma go jednocześnie z dala od własnego życia osobistego - dodał.
Tim Burton, reżyser "Batmana" z 1989 roku i "Batman Returns" w 1992, ocenił, że jego filmy były weselsze niż te Nolana: - Pamiętam, jak ludzie martwili się o naszą wersję, uznając, że jest zbyt mroczna. Tymczasem Michael Keaton był lekkomyślny i bezstrosko broił w porównaniu z Christianem Bale'em.
Skomplikowana osobowość tytułowego bohatera oraz głębia i mroczność samej opowieści podobają się. Choć recenzje objęte są wciąż embargiem, to przecieki pierwszej grupy widzów po specjalnym, przedpremierowym pokazie w USA są bardzo pozytywne. Pisano, że film zdobył owacje na stojąco. "»Mroczny Rycerz powstaje« to nie tylko najlepszy film o Batmanie, ale jeden z najlepszych filmów jakie kiedykolwiek widziałem. To było nieprawdopodobne!", "Po seansie całkiem oniemiałem", "Chris Nolan przeszedł samego siebie i stworzył arcydzieło" - to tylko kilka zachwytów.
Będą najważniejsze Oscary?
Wszyscy są zgodni, że "The Dark Knight Rises" ma największą szansę w historii serii o superbohaterze na Oscara w najważniejszych kategoriach. Tym bardziej, że zmiana przepisów Akademii Filmowej pozwala na rywalizację 10 najlepszym filmom, a nie - jak wcześniej - tylko pięciu.
Poza tym, w filmie gra cała plejada zdobywców Oscarów, czy nominowanych do tej nagrody aktorów: oprócz Bale'a także Anne Hathaway (jako Catwoman), Michael Caine, Morgan Freeman, Marion Cotillard, czy Gary Oldman. Każdy z nich stworzył podobno w ostatniej części trylogii wybitną kreację z szansą na najważniejszą nagrodę w branży. A jako członkowie Akademii mogą też oddać swój głos na film, w którym zagrali, choć jasne jest, że to zaledwie ułamek przy wszystkich prawie 6 tys. członkach Akademii Filmowej.
"Mroczny Rycerz powstaje"
Sam Nolan, który do tej pory zdobył 21 nominacji do Oscara w karierze (w tym osiem za "Incepcję" i sześć za drugą część batmanowskiej trylogii - "Mrocznego rycerza"), też ma wielkie szanse w lutym na statuetkę w kategorii najlepszy reżyser. - To byłoby wspaniałe. Ale mam świadomość, że Stanley Kubrick i Alfred Hitchock, którym kinematografia zawdzięcza o wiele więcej niż mnie, nigdy nie zdobyli Oscara w swojej kategorii. To trochę jak, stać w kolejce - podsumował.
"Mroczny rycerz powstaje" zadebiutuje w kinach 20 lipca, w Polsce tydzień później.
Autor: am//gak / Źródło: Daily Telegraph, Entertainmentwise.com, tvn24.pl