W Sosnowcu zniszczono pomnik upamiętniający ofiary tamtejszego getta. O zdarzeniu poinformował na Facebooku prezydent miasta Arkadiusz Chęciński. Rzecznik Urzędu Miasta Rafał Łysy przekazał, że ratusz dowiedział się o dewastacji w niedzielę po godzinie 16. Odłamki rozbitych płyt zostały już zabezpieczone. Sam pomnik - a właściwie to, co z niego zostało - otoczono taśmami.
Policjanci zabezpieczyli ślady, szukają też nagrań z okolicznych kamer monitoringu. - Apelujemy do wszystkich osób, które mają informacje w sprawie, aby się z nami skontaktowali. Gwarantujemy anonimowość - mówi podkom. Katarzyna Cypel-Dąbrowska, oficer prasowa sosnowieckiej policji.
"Groźne echo dawnych uprzedzeń"
Prezydent Chęciński zadeklarował odbudowanie pomnika. W swoim wpisie w mediach społecznościowych przypomniał o ofiarach getta oraz o uczestnikach powstania, które w nim wybuchło w czasie II wojny światowej.
"Za tą historią stoją nasi sąsiedzi. Dzieci, rodzice, dziadkowie. Ludzie, którzy współtworzyli nasze miasto. Jestem przekonany, że szacunek dla ich pamięci jest naszym wspólnym obowiązkiem. Niszczenie tego pomnika to podeptanie ich godności i bolesnej historii Sosnowca" - napisał prezydent.
Do sprawy odniósł się też biskup diecezji sosnowieckiej Artur Ważny. W opublikowanym komunikacie wezwał m.in. do modlitwy i ukarania sprawców oraz wskazał, że "niszczenie takich znaków pamięci jest groźnym echem dawnych uprzedzeń" a także, że wspólnota Kościoła nie może milczeć, gdy profanowane są "miejsca naznaczone krwią i cierpieniem naszych sióstr i braci".
Niemal 24 tysiące wywiezionych z getta
Pomnik, który upamiętnia ofiary z getta stanął na Środuli w 1995 roku. Sosnowiec przed wojną zamieszkiwało około 30 tysięcy Żydów, co stanowiło 20 procent mieszkańców miasta. Getto Niemcy utworzyli w 1940 roku.
- Teren getta nie był ogrodzony, jednak jego opuszczenie karane było śmiercią. W 1942 r. zaczęły się pierwsze transporty do niemieckich obozów koncentracyjnych, głównie do KL Auschwitz. 1 sierpnia 1943 roku rozpoczęła się ostateczna akcja likwidacyjna gett w Będzinie i na Środuli w Sosnowcu (getta te sąsiadowały ze sobą). Wówczas ruch oporu odpowiedział akcją samoobrony ludności, znaną jako powstanie w getcie będzińsko-sosnowieckim - przekazała Anna Urgacz-Szczęsna z Pałacu Schoena Muzeum w Sosnowcu.
Przywódcą powstania był Józef Kożuch, jeden z braci, których imię nosi dziś plac, na którym znajduje się pomnik. Wskazała, że w sierpniu 1943 roku wywieziono z getta 10 tysięcy Żydów, a ostatecznie zlikwidowano je w styczniu 1944 r. Łącznie wywieziono z niego 23 900 osób.